wilk
Warszawa
avatar

Informacje

  • Wszystkie kilometry: 320328.34 km
  • Km w terenie: 837.00 km (0.26%)
  • Czas na rowerze: 583d 04h 04m
  • Prędkość średnia: 22.78 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Zaprzyjaźnione strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wilk.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wtorek, 2 lutego 2016Kategoria Użytkowo, Treking
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.10 km AVS: 19.28 km/h ALT: 35 m MAX: 28.40 km/h Temp:10.0 'C
Poniedziałek, 1 lutego 2016Kategoria >100km, >200km, Canyon, Wypad
Początkowo miałem wracać bezpośrednio do Warszawy, ale jako że ta trasa jest nudna i wymaga jazdy po nieciekawych mazowieckich polach - zdecydowałem się na jazdę do Mławy. Startuję koło 4, pierwsze godziny to nocna jazda bocznymi drogami. Ale tym razem wiatr wreszcie wyraźnie pomaga zamiast przeszkadzać. Świt łapie mnie w okolicach Powidza (fatalne drogi są w tej gminie!). Do Włocławka wjeżdżam nietypowym wariantem przez Osięciny, sporo ciekawszy niż krajówka czy trasa przez Brześć Kujawski. We Włocławku wyszło słońce fajnie oświetlając wiślaną skarpę, zostało ze mną ze 2-3h. W Sierpcu gotuję obiad, dalej tereny robią się coraz ciekawsze - długi odcinek po zielonych łąkach nad Wkrą, a następnie fajny odcinek Żuromin-Mława z dwoma leśnymi podjazdami, na których jeszcze leżało sporo śniegu obok drogi.
Zdjęcia z wyjazdu


Dane wycieczki: DST: 282.30 km AVS: 27.06 km/h ALT: 795 m MAX: 47.60 km/h Temp:4.0 'C
Niedziela, 31 stycznia 2016Kategoria Canyon, Wypad
Z wyprawki wracaliśmy razem ze Starszą Panią, Agnieszką, Magfą, Puszkiem, Jackiem i Podjazdami. Wiatr dalej mocny, ale kierunek już sporo korzystniejszy, pogoda niezła, trochę słońca. Przejechaliśmy też parę kilometrów lasem. Pod koniec zaczął się problem z moim opadającym siodełkiem, wyrobiła się śruba od obejmy sztycowej i nie dało się obejmy poprawnie dokręcić. Na domiar złego okazało się, że to zupełnie nietypowa śruba, jakiś calowy rozmiar, do tego z innym typem uzwojenia. Na szczęście Jacek miał wysokiej klasy narzędzia, dzięki czemu udało się zregenerować śrubę oraz wyrobiony klucz imbusowy przez który się zjechała - wielkie dzięki za pomoc. Nocleg kawałek za Poznaniem

Zdjęcia z wyjazdu
Dane wycieczki: DST: 75.20 km AVS: 20.70 km/h ALT: 333 m MAX: 36.80 km/h Temp:6.0 'C
Sobota, 30 stycznia 2016Kategoria Canyon, Wypad
Rano ruszamy na krótką pętelkę po okolicy, zaprojektowaną przez Turystę. Tereny ładne, jak na Wielkopolskę mocno pagórkowate, zaliczaliśmy m.in. podjazd w stylu Paryż-Roubaix po solidnym bruku. Odwiedziliśmy też "Soplicowo", czyli miejsce, gdzie kręcono sceny do "Pana Tadeusza" - główną atrakcją był tam wielki orzeł. Temperatury wiosenne, powyżej 10 stopni, ale mocny wiatr przypominał, że to jeszcze styczeń. Po powrocie do bazy właściwa część kulinarnej wyprawki - czyli wiele doskonałych przysmaków i 4 prezentacje zdjęć z zeszłorocznych wypraw
Zdjęcia z wyjazdu

Dane wycieczki: DST: 50.70 km AVS: 19.50 km/h ALT: 370 m MAX: 56.20 km/h Temp:11.0 'C
Piątek, 29 stycznia 2016Kategoria >100km, >200km, Canyon
Pospałem ze 2h, naprawiłem koło i już po wschodzie słońca ruszyłem dalej. Jazda bardzo męcząca, cały długi odcinek z Łowicza aż do Koła to najgorsze miejsce na jazdę pod wiatr - długie proste i zupełnie odkryty teren, żadnych wzniesień, żadnych drzew blokujących wiatr. I do tego jeszcze fakt, że tak będzie przez ponad 200km, bez żadnej nadziei na poprawę ;)). Jechało się oczywiście wolno, najgorzej na kawałku przed Kołem (wiało też lekko z południa), gdzie utrzymanie 20km/h było już dużym problemem. Ale dzięki temu wszystkiemu był to niewątpliwie dobry trening psychiki ;)). Fajny odcinek był przed Koninem - małe pagóreczki i las trochę redukujący wiatr. W Golinie robię postój, na którym miejscowy menel wymógł na mnie poczęstowanie go colą i był bardzo rozczarowany, że to nie wino :).

Końcówka już po zmierzchu, było też trochę dziurawych odcinków, do bazy wyprawki dotarłem koło 21, bardzo zadowolony, że to koniec jazdy na dziś, bo tego wiatru miałem już serdecznie dość, ponad 300km na których nie było kilometra, gdzie by mi nie przeszkadzał :))
Zdjęcia z wyjazdu


Dane wycieczki: DST: 224.10 km AVS: 22.26 km/h ALT: 717 m MAX: 39.30 km/h Temp:5.0 'C
Piątek, 29 stycznia 2016Kategoria >100km, Canyon, Wypad
Na dojazd na wyprawkę zdecydowałem się dość późno, niewiele w styczniu jeździłem, więc dłuższa trasa zachęcała. Natomiast dużo mniej zachęcały warunki - czyli ponad 300km pod wiatr ;)). Umówiony byłem z Waxmundem w Bełchatowie, ale gdy już ruszyłem o 22 okazało się, że przez problemy z kolanem zrezygnował z jutrzejszej jazdy i dojedzie pociągiem. Postanowiłem więc jechać krótszą trasą przez Łowicz zamiast przez Bełchatów. Na wyjeździe z Warszawy policjant każe mi zjechać na ścieżkę, w tym rejonie wyjątkowo tragiczną, wąziutką, z licznymi wybrzuszeniami, krawężnikami i dziurami. Po krótkim kawałku na którym dwa razy wypadła mi coca-cola moja cierpliwość się wyczerpała i wróciłem na równiutką i pustą o tej godzinie szosę.

Jazda nudna, wiatr mocno przeszkadza, tempo mam koło 23km/h, rzadko więcej. Byłem niedospany, tego dnia wstałem o 8, po ledwie 5h godzinach snu, więc uznałem, że skoro i tak wiozę ze sobą sprzęt biwakowy to warto go wykorzystać i choć troszkę się przespać. Po 100km, już za Łowiczem zjeżdżam do lasku, jeszcze się orientuję, że mam flaka z przodu, jadąc nocą na równej szosie nawet tego nie zauważyłem, a schodziło bardzo powoli.

Zdjęcia z wyjazdu

Dane wycieczki: DST: 100.20 km AVS: 23.21 km/h ALT: 175 m MAX: 35.70 km/h Temp:2.0 'C
Wtorek, 26 stycznia 2016Kategoria Treking, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.20 km AVS: 20.73 km/h ALT: 35 m MAX: 33.50 km/h Temp:2.0 'C
Poniedziałek, 25 stycznia 2016Kategoria Użytkowo, Treking
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.00 km AVS: 21.43 km/h ALT: 35 m MAX: 31.40 km/h Temp:2.0 'C
Niedziela, 24 stycznia 2016Kategoria Użytkowo, Treking
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.00 km AVS: 20.93 km/h ALT: 35 m MAX: 29.60 km/h Temp:-1.0 'C
Środa, 20 stycznia 2016Kategoria Treking, Wypad
Zimą do Wilna - dzień 3

Ruszamy jeszcze przed świtem, pierwszy odcinek to dobrze mi znana z wypadów do Wilna  szosa do Rudiszek. W nocy spadło trochę śniegu, więc i na drodze mamy nieco błota pośniegowego, ale wiele nie przeszkadza. Ale prawdziwa jazda zaczyna się za Hanuszyszkami po zjeździe na boczne drogi. Od razu widać, że łatwo dziś nie będzie, górek cała masa, wiele ostrych podjazdów, które na śliskich nawierzchniach wciskało się już ledwo-ledwo. Ale i frajdy masa, po to się jeździ zimą, żeby mieć coś czego latem się doświadczy! Nad jeziorem Vilkosznis czekał nas długi podjazd, prawie 60m w pionie, większość po wyślizganym lodzie, nawet opony z kolcami potrafiły tu zabuzować i bezpieczeństwa pełnego nie dawały.

Krótki wjazd na krajówkę i po paru kilometrach znowu odbijamy w teren na Bagdononys, tu również czekała nas solidna orka. Natomiast droga na Troki okazała się odśnieżona, choć liczyliśmy się z tym, że kolejne 20km nie będzie łatwo. Na szosie tez sporo górek, ale na asfalcie znacznie mniej męczą. W Trokach okazało się, że jezioro jest zamarznięte, dzięki czemu mogliśmy przejechać się rowerami po jego tafli docierając pod sam zamek, co dało nam masę frajdy. Zamarznięte jeziora na rowerze się czasem trafiają, ale z takiej klasy zamkiem to już prawdziwa perełka :)). Do Wilna jedziemy bocznymi drogami, z czasem dobrze staliśmy i wystarczyło czasu na rundkę po mieście oraz obiad w Macu przed powrotną podróżą.

Zdjęcia z wyjazdu


Dane wycieczki: DST: 95.30 km AVS: 17.07 km/h ALT: 844 m MAX: 42.40 km/h Temp:-7.0 'C

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl