wilk
Warszawa
avatar

Informacje

  • Wszystkie kilometry: 302151.84 km
  • Km w terenie: 837.00 km (0.28%)
  • Czas na rowerze: 550d 16h 43m
  • Prędkość średnia: 22.74 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Zaprzyjaźnione strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wilk.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Maj, 2015

Dystans całkowity:3051.50 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:123:44
Średnia prędkość:24.66 km/h
Maksymalna prędkość:65.40 km/h
Suma podjazdów:17283 m
Liczba aktywności:33
Średnio na aktywność:92.47 km i 3h 44m
Więcej statystyk
Niedziela, 31 maja 2015Kategoria >100km, >200km, >300km, Canyon, Wycieczka, >500km
Wilno

Na pomysł weekendu w Wilnie wpadłem dość późno, dobra pogoda do jazdy w tym kierunku niewątpliwie dała ku temu mocny impuls. A że Kota na tak atrakcyjne trasy nie jest trudno namówić - postanowiliśmy zrobić pierwszą w tym roku "pięćsetkę" ;).

Ruszamy w sobotę z Warszawy koło południa, początek to aż 30km żmudnego przebijania się przez Warszawę i jej aglomerację, dopiero za Sulejówkiem zaczyna się sensowna jazda. Wiatr jakoś wielce nie wieje, aczkolwiek w dobrym kierunku, sił jeszcze dużo, więc przelotową prędkość trzymamy koło 30km/h. Umówiliśmy się także na spotkanie na trasie z Gabrielem, z którym w zeszłym tygodniu bardzo zbliżoną trasą jechaliśmy na jego działkę na Podlasie, a obecnie Gavek akurat wracał do Warszawy. Spotykamy się w Kosowie Lackim i wspólnie robimy dłuższy postój. Warunki do jazdy idealne - słonecznie i cieplutko oraz dobry wiatr - ten oczywiście tylko dla nas, bo Gabriel dał niewąsko popalić, bo na drodze z Białegostoku wiało bardzo mocno. Żegnamy się - i ruszamy dalej na trasę, jedziemy drogą na Czyżew i Wysokie Mazowieckie, kawałek za tym miastem stajemy w zajeździe na obiad, myśleliśmy czy by nie dociągnąć jeszcze do Tykocina, ale dojechalibyśmy tam już po 21, więc o knajpę mogłoby być ciężko. Obiad porządny, najedliśmy się - ale trochę za dużo czasu nam tu poleciało, bo ok. godziny, plusem tego było że w międzyczasie przeszedł większy deszcz, bo gdy ruszaliśmy było już po opadzie, jedynie sporo kałuż na drodze.

Za Wysokim zaczyna się już nocna jazda, od Tykocina jedziemy bardzo przyjemną drogą na Korycin, gdzie robimy krótki postój na zimnie. Przy planowaniu trasy wyciągnąłem wniosek z trasy sprzed tygodnia i zamiast pojechać do Sztabina Via Baltica pełną ruskich tirów - tym razem zdecydowaliśmy się pojechać 15km objazdem przez Janów. W Korycinie akurat wstrzeliliśmy się w jakąś dłuższą dziurę bez tirów, tak więc zastanawiałem się czy jednak nie pojechać główną drogą, ale Marzena zdecydowanie wolała objazd, co jak się okazało było dobrym pomysłem, bo później tiry wróciły. Objazd bardzo przyjemny, pierwsza część wręcz perfekcyjna, bo cały czas jedzie się po nowiutkim asfalcie, jest też sporo górek i jedyny odcinek naszej trasy, gdzie wjechaliśmy powyżej 200m. Dopiero ostatnie 10km przed Sztabinem to już bardzo słaba nawierzchnia z masą dziur.

Na Via Baltica wracamy przed Sztabinem, jeszcze ok. 5km musieliśmy przejechać bez pobocza, parę stad tirów nas minęło. W międzyczasie zaczyna świtać, duże wrażenie robiły zamglone biebrzańskie łąki, zdjęcia niestety tego nie oddają. Na zasłużony postój stajemy na orlenie w Augustowie, jemy na ciepło zapiekanki, niestety towarzystwo słabiutkie, bo trafiła się jakaś większa ekipa schlanych ludzi wracających pewnie z imprezy. Za Augustowem kończą się już ruchliwe drogi, krajówka na granicę w Ogrodnikach jest zupełnie pusta, pięknie się jechało wśród kilometrów lasów o świcie, sporo mgieł, też kilka malowniczych jeziorek. Ale wyjeżdżając z Augustowa zorientowaliśmy się, że z czasem marnie stoimy, za dużo robiliśmy dotąd postojów i pomimo dobrego tempa sporo czasu nam "uciekło". Więc odtąd aż do końca trasy musieliśmy już trzymać solidną dyscyplinę, z minimalną ilością postojów.

Droga przez Litwę przyjemna, bardzo dużo zieleni, ruch malutki, w drugiej części wiele lasów. Pogoda sporo lepsza niż w prognozach, przede wszystkim cieplej, bo w dzień zrobiło się koło 20'C. Trasa trudniejsza niż w Polsce, bo cały czas są malutkie góreczki, płaskich odcinków prawie nie ma, nie są to wymagające podjazdy, ale ich ilość jest już imponująca ;). Postój robimy dopiero po 410km w Olicie, króciutki, bo "czas goni nas" ;). Przy wyjeździe z miasta przekraczamy szeroki Niemen i zaliczamy dłuższy podjazd. Droga coraz mniej ruchliwa, najładniejszy jest ostatni odcinek przed Rudiszkami, gdzie jedzie się przez jakiś litewski park narodowy wąziutką szosą. Z Rudiszek już bliziutko do Troków - a tam prawdziwe tłumy turystów korzystających z pięknego majowego weekendu. Oglądamy pięknie położony zamek, kupujemy pamiątki - po czym wjeżdżamy na główną szosę do Wilna. Tu już ruch spory, ale nasilający się od pewnego czasu wiatr wyraźnie pomaga, tak więc pomimo 500km w nogach lecimy do Wilna solidnie powyżej 30km/h.

Dzięki tej szybkiej jeździe docieramy do stolicy Litwy z pewnym zapasem czasu, dzięki czemu mogliśmy sobie zrobić rundkę po pięknym centrum Wilna, które w taką słoneczną pogodę prezentowało się elegancko, choć niemal całe wybrukowane, więc na szosówkach średnio się tu jeździło.

Wyjazd bardzo udany - pogodę trafiliśmy idealną, udało się w pełni zrealizować taki ambitny plan, 500km to już nie lada kawał trasy, ale nasz duet kolejny raz dał radę ;)). A łatwo nie było, bo przez to, że w pierwszej części trasy za dużo nam czasu zleciało na postoje - w drugiej, gdy byliśmy już sporo bardziej zmęczeni, musieliśmy solidnie cisnąć, prawie bez postojów.

Zdjęcia


Dane wycieczki: DST: 521.20 km AVS: 26.04 km/h ALT: 2227 m MAX: 50.00 km/h Temp:18.0 'C
Piątek, 29 maja 2015Kategoria Canyon, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 20.90 km AVS: 24.12 km/h ALT: 40 m MAX: 34.60 km/h Temp:17.0 'C
Piątek, 29 maja 2015Kategoria Canyon, Wycieczka
Przejażdżka do Gassów, tym razem za dnia. Przy ujściu Jeziorki do Wisły droga była chwilowo zamknięta bo kręcono serial "Ojciec Mateusz". Ku mojemu ubolewaniu samego księdza Mateusza na rowerze nie spotkałem ;))
Dane wycieczki: DST: 35.30 km AVS: 29.42 km/h ALT: 40 m MAX: 38.30 km/h Temp:22.0 'C
Czwartek, 28 maja 2015Kategoria Canyon, Wycieczka
Wieczorna przejażdżka do Gassów
Dane wycieczki: DST: 33.60 km AVS: 27.24 km/h ALT: 57 m MAX: 40.10 km/h Temp:10.0 'C
Czwartek, 28 maja 2015Kategoria Treking, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.00 km AVS: 21.43 km/h ALT: 35 m MAX: 32.30 km/h Temp:15.0 'C
Środa, 27 maja 2015Kategoria Treking, Użytkowo
Po mieście, zimno jak na maj
Dane wycieczki: DST: 16.90 km AVS: 21.12 km/h ALT: 35 m MAX: 31.00 km/h Temp:12.0 'C
Wtorek, 26 maja 2015Kategoria Treking, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 17.70 km AVS: 20.82 km/h ALT: 35 m MAX: 33.30 km/h Temp:14.0 'C
Poniedziałek, 25 maja 2015Kategoria >100km, Canyon, Wypad
Ściana Wschodnia - dzień 2

Za wiele nie pospaliśmy, położyliśmy się koło 5, a po 9 już pobudka. Gabriel pojechał razem ze mną do Kuźnicy, gdzie był większy sklep - odcinek bardzo przyjemny, przy samej białoruskiej granicy, puściutko, zielono, przy świecącym słońcu - aż się chciało jechać. Po zakupach w Kuźnicy żegnam się z Gabrielem, który wraca do siebie na działkę - dzięki za ten wyjazd, bo sam pewnie bym się nigdzie nie ruszył i weekend spędziłbym w domu.

Z Kuźnicy jadę główną drogą do Sokółki, następnie mocno pagórkowatą szosą na Krynki, wiatr tak jak wczoraj przeszkadza. Ale jedzie się przyjemnie, lubię klimaty ściany wschodniej, puściutko, ruch zerowy, ma się wrażenie, że tutaj życie toczy się zupełnie innym rytmem niż w reszcie Polski. Na mapie OSM miałem zaznaczony asfalt z Kruszynian do krajówki na Bobrowniki - więc postanowiłem zaryzykować jazdę, bo odcinek jest ciekawy, prowadzi przez wioski z niewielką tatarską mniejszością narodową, jest tu m.in. kilka zabytkowych meczetów. Kawałek za Kruszynianami jest nowy asfalt, ale kończy się wraz z gminą Krynki, więc na mapie jest wyraźny błąd, dalej do krajówki jest już z 5-7km szutru, ale równego, więc nawet na szosówce jechało się tu jako-tako. Po wjeździe na DK65 wreszcie wiatr zaczął mi pomagać, więc trochę przyspieszyłem, choć tyłek dawał mi się już solidnie we znaki, niestety póki co nie mogę dojść do ładu z nowym rowerem, ciągle coś jest nie tak. Do Białegostoku docieram w sam raz, wraz z pierwszymi kroplami deszczu, wkrótce solidnie się rozpadało.

Kilka zdjęć




Dane wycieczki: DST: 126.00 km AVS: 25.20 km/h ALT: 792 m MAX: 51.70 km/h Temp:22.0 'C
Niedziela, 24 maja 2015Kategoria >100km, >200km, >300km, Canyon, Wypad
Ściana Wschodnia - dzień 1

Zupełnie spontaniczny wypad, wstałem późno, po 10 i dopiero po telefonie od Gabriela, który jechał z Łodzi na Podlasie zacząłem się zastanawiać nad tą trasą. A gdy okazało się, że wolny mam również poniedziałek - zdecydowałem się ruszyć. Spotykamy się po 13 w centrum Warszawy - i od razu ruszamy. Wybraliśmy trochę dłuższą, ale mniej ruchliwą drogę przez Węgrów. Pogoda przyjemna, choć niestety jechaliśmy pod wiatr, nie za mocny - ale wyraźnie przeszkadzający.

W Zambrowie zrobiliśmy postój na pizzę, po czym już w ciemnościach ruszyliśmy dalej, jadąc we dwóch z jedna tylną lampką - bo zapomniałem swojej ;). Nocą wiatr się wyłączył, ale jechaliśmy już wolniej, dawało się we znaki zmęczenie, no i po 150km prysł czar co do siodełka założonego na tę trasę, co rusz musiałem je przestawiać, co niewiele dawało.Pod Tykocin słaba jazda po krajówce (na sporym fragmencie trwa budowa ekspresówki), natomiast za Tykocinem ekstra kawałek do Korycina, na większej części świetny asfalt i zupełnie pusto, może 5 samochodów nas minęło na 40km. Za to po wjeździe na Via Baltica zaczęła się rzeźnia - fatalna droga bez pobocza i ogromne ilości tirów, często stada po 6-10 sztuk jednym ciągiem, głównie na ruskich rejestracjach (a ruscy kierowcy to największe chamstwo na drogach). Po 15km w Suchowoli z ulgą opuszczamy tę drogę, szosa do Czarnej Białostockiej o niebo przyjemniejsza - sporo pagóreczków oraz piękne widoki o świcie, szczególnie licznych mgieł zalegających na łąkach. Na działkę Gabriela w Nowym Dworze docieramy o świcie, szybkie jedzenie - i od razu kładziemy się spać ;)

Kilka fotek


Dane wycieczki: DST: 302.50 km AVS: 26.69 km/h ALT: 1111 m MAX: 45.80 km/h Temp:14.0 'C
Piątek, 22 maja 2015Kategoria Canyon, Wycieczka
Popołudniowa pętelka przez Gassy
Dane wycieczki: DST: 42.70 km AVS: 26.14 km/h ALT: 70 m MAX: 39.10 km/h Temp:17.0 'C

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl