wilk
Warszawa
avatar

Informacje

  • Wszystkie kilometry: 302151.84 km
  • Km w terenie: 837.00 km (0.28%)
  • Czas na rowerze: 550d 16h 43m
  • Prędkość średnia: 22.74 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Zaprzyjaźnione strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wilk.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Grudzień, 2011

Dystans całkowity:930.80 km (w terenie 35.00 km; 3.76%)
Czas w ruchu:40:54
Średnia prędkość:22.76 km/h
Maksymalna prędkość:59.60 km/h
Suma podjazdów:2526 m
Liczba aktywności:16
Średnio na aktywność:58.18 km i 2h 33m
Więcej statystyk
Sobota, 31 grudnia 2011Kategoria Góral, Wycieczka
Podsumowanie sezonu 2011 - rekordowe 22 739,9km na co złożyły się przebiegi poszczególnych rowerów - Scott 12 126,4km, Red Bull - 8 551,3km i nowy nabytek w stajni Giant Anthem - 2 062,2km. Kolejny z rzędu bardzo ciekawy sezon, zaliczone dwie duże wyprawy - na śródziemnomorskie wyspy oraz w Alpy; ta druga pechowo przedwcześnie zakończona z powodu poparzeń. Końcówkę sezonu urozmaicił zakup roweru górskiego, który pozwala na jazdę po trasach dotąd dla mnie raczej nieosiągalnych; pewnie i w nadchodzącym roku spróbuję parę razy wykorzystać jego możliwości ;)

Sylwester w Kampinosie. Po 22 razem z Gosią, Marcinem i Kubą ruszamy w stronę Kampinosu. Dzięki temu, że temperatura spadła poniżej 0 jedzie się całkiem sensownie. A ma to znaczenie szczególnie w lesie - piach jest bardziej zbity, błota mniej itd. Jazda nocą w ciemnym lesie ma swój niekłamany urok. Dzięki GPS nie błądzimy, nawet poza szlakami i dość sprawnie trafiamy do naszego celu - czyli Łużowej Góry, skąd mieliśmy nadzieję poobserwować sylwestrową kanonadę. Za wiele widać nie było ze względu na dość wysokie drzewa, więcej za to usłyszeliśmy - ale tak taki sylwester miał swoją atmosferę.

Wracamy szlakami do Dziekanowa Leśnego, tutaj już jest więcej błota, szczególnie na zielonym szlaku za uroczyskiem Na Miny, na bagnach niedaleko nas usłyszeliśmy łosia. Po drodze spotkaliśmy także małą grupkę pieszych turystów, którzy podobnie jak my postanowili przywitać Nowy Rok w Kampinosie; troszkę ich zaskoczył widok czwórki rowerzystów zasuwających po lesie po 12 ;))
Niestety już przed samym Dziekanowem okazało się, że na trasie Kuba zgubił dość drogi licznik Sigmy, który się wypiął z podstawki. Szukać go w tych ciemnościach nie było sensu, miejmy nadzieję że poszczęści się w dziennym świetle. Wracamy szosą gdańską, ja dojeżdżam do stacji metra Wawrzyszew i stamtąd jadę na Ursynów. Gdy wysiadam z pociągu - zrobiła się mgła z widocznością na jakieś 20m, jazda w takich niecodziennych warunkach ma sporo uroku.

Kilka fotek

Dane wycieczki: DST: 41.20 km AVS: 19.46 km/h ALT: 83 m MAX: 32.80 km/h Temp:-3.0 'C
Piątek, 30 grudnia 2011Kategoria Treking, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki: DST: 15.20 km AVS: 22.24 km/h ALT: 58 m MAX: 35.60 km/h Temp:3.0 'C
Środa, 28 grudnia 2011Kategoria >100km, Treking, Wypad
Obrąb - Chorzele - Myszyniec - Łyse - Kadzidło - Ostrołęka

Noc nadspodziewanie zimna, namioty oszronione, zwijamy się jeszcze po ciemku, bardzo trudno było się zmobilizować do wyjścia z ciepłych śpiworów na 0'C. Pierwsze kilometry nocą i w deszczu, na szczęście wraz ze świtem pogoda się ustabilizowała, dalej jest co prawda zimno (0'C utrzymywało się niemal cały dzień), ale przestało padać. Próbując skrócić drogę wpakowaliśmy się na mocno piaszczysty szuter i musieliśmy zawracać spory kawałek, co spowodowało że zaliczenie całej trasy przed odjazdem pociągu z Ostrołęki stało się nierealne.

Postanawiamy się więc rozdzielić, by pozaliczać gminy którymi każdy z nas był zainteresowany - Marcin rusza na południe, natomiast ja na północ w stronę Myszyńca. Ten odcinek chyba najładniejszy na całym wyjeździe - długie leśne kawałki, świetne drogi, w miarę korzystny wiatr (dziś już tak nie wieje jak wczoraj)


Zaliczone gminy - 12 (Czernice Borowe, Krzynowłoga Mała, CHORZELE, Jednorożec, Baranowo, Czarnia, MYSZYNIEC, Łyse, Kadzidło, Lelis, Olszewo-Borki, OSTROŁĘKA - miasto powiatowe + powiat grodzki)

Miłe zakończenie kolejnego bardzo intensywnego sezonu:))
Dane wycieczki: DST: 162.00 km AVS: 21.32 km/h ALT: 331 m MAX: 39.20 km/h Temp:1.0 'C
Wtorek, 27 grudnia 2011Kategoria >100km, Treking, Wypad
Warszawa - [pociąg] - Kałuszyn - Winnica - Maków Mazowiecki - Różan - Krasnosielc - Przasnysz - Obrąb

Ostatni w tym roku wypad po gminy; tym razem celem było Północne Mazowsze. Razem z Marcinem dojeżdżamy pociągiem do Kałuszyna skąd rozpoczynamy dość pokręconą trasę. Jak na grudzień bardzo ciepło - aż 9'C, za to niestety mocno wieje z zachodu, do tego niemal cały czas pada mżawkowy deszczyk, na szosach mokro i syfiasto. Pierwsza część trasy dzięki jeździe głównie na wschód idzie dość łatwo, problemy zaczynają się kawałek za Makowem, gdzie Marcin zrywa swój za krótki łańcuch. W czasie naprawy dokłada kilka nowych ogniwek, ale to spowodowało że na kolejnych kilometrach łańcuch zaczyna mocno przeskakiwać. Kawałek za Różanem wyszukujemy dołożony kawałek łańucha i demontujemy, po tym zabiegu wreszcie skończyły się problemy.

Końcówka bardzo wymagająca, ok. 50km głównie pod wiatr, nocą, w deszczu; nieraz jechaliśmy po 16-17km/h. Do Przasnysza docieramy z dużą ulgą, po zakupach wyjeżdżamy kawałek za miasto i rozbijamy się na polu.


Zaliczone gminy - 18 (Sońsk, Świercze, Winnica, Gzy, Gołymin-Ośrodek, Karniewo, Krasne, MAKÓW MAZOWIECKI - miasto powiatowe, Szelków, Rzewnie, RÓŻAN, Młynarze, Sypniewo, Czerwonka, Krasnosielc, Płoniawy-Bramura, Przasnysz - wieś, PRZASNYSZ - miasto powiatowe)
Dane wycieczki: DST: 173.30 km AVS: 21.48 km/h ALT: 449 m MAX: 40.50 km/h Temp:8.0 'C
Sobota, 24 grudnia 2011Kategoria Treking, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki: DST: 15.20 km AVS: 23.38 km/h ALT: 44 m MAX: 38.50 km/h Temp:3.0 'C
Czwartek, 22 grudnia 2011Kategoria Treking, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki: DST: 15.30 km AVS: 22.95 km/h ALT: 60 m MAX: 47.00 km/h Temp:-2.0 'C
Środa, 21 grudnia 2011Kategoria Treking, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki: DST: 15.20 km AVS: 22.24 km/h ALT: 59 m MAX: 34.00 km/h Temp:-1.0 'C
Niedziela, 18 grudnia 2011Kategoria >100km, >200km, Rower szosowy, Wycieczka
Warszawa - Mińsk Mazowiecki - Kałuszyn - Węgrów - Sokołów Podlaski - Nur - Małkinia Górna

Celem tego wyjazdu było wyłapanie kilku "gminnych dziur" które raziły na mojej mapce gminnych zdobyczy; wybierałem się na tą trasę jak sójka za morze, bo niełatwo się zmobilizować na tak długi (i jednak mało atrakcyjny) wyjazd w marną grudniową pogodę.

Ale w końcu udało się wcześnie zerwać, rano (a raczej jeszcze nocą ;)) nie padało, więc po 6 ruszam na trasę. Pierwszy odcinek to elegancka jazda z wiatrem, widno się robi jakieś 10km za Warszawą. Na szosie terespolskiej w niedzielny poranek ruch bardzo mały, więc do Kałuszyna docieram elegancko. Tutaj mocno odbijam na północ w stronę Węgrowa i wiatr już przestaje tak pomagać (aczkolwiek dalej sprzyja); ten kawałek całkiem przyjemny, sporo małych góreczek. Za Węgrowem odbijałem mocno na zachód po gminę Stoczek - i tutaj wiatr pokazał co potrafi, nieźle się umordowałem. W Węgrowie po 120km jazdy robię większy postój na dworcu PKS (to idealne rozwiązanie na darmowy odpoczynek w cieple) - i ruszam w stronę Sokołowa, ze 4-5km jadę po szutrówkach. Po przekroczeniu Bugu pod Nurem zaczynają się coraz większe problemy z wiatrem, bo trasa odbija mocno na zachód; tak więc końcówka dała nieźle popalić. Pogoda cały czas była średnio ciekawa, 2-3'C, co prawda mocniej nie padało, ale mżawki i śnieg z deszczem ciągle były obecne, podobnie jak i woda na szosie, a ten śnieg co padał był typu bardziej gradowego, co się boleśnie na twarzy odczuwało. Ostatnie 30km pokonuję głównie pod wiatr i już po ciemku (na tej długości geograficznej słońce zachodzi już o 15,13!), na szczęście pod Małkinią było trochę lasów osłaniających przed wiatrem; ale na stację kolejową docieram już z dużą ulgą.

W maciupkiej poczekalni dworca PKP obserwuję ludzi kupujących bilety - co najmniej połowa kupuje bilety na tzw. "rodzinę pracownika" - czyli z ogromną ulgą 70-80%, ja płaciłem koło 16zł, oni po 3-5zł. Po prostu ręce opadają - jak ta firma ma funkcjonować, skoro takie rzesze ludzi jeżdżą niemal za darmo? To, że pracownicy PKP mają ulgi - jest zrozumiałe, ale żeby miały je rodziny i to w takim wymiarze - jest dla mnie całkowicie niezrozumiałe; kolej zamiast co roku podnosić ceny biletów - powinna obciąć takie całkowicie niezasłużone ulgi, w ten sposób zarobiłaby wiele więcej.


Zaliczone gminy - 12 (Grębków, Wierzbno, Stoczek, Bielany, Sabnie, Jabłonna Lacka, Sterdyń, Boguty-Pianki, Szulborze Wielkie, Andrzejewo, Zaręby Kościelne, Małkinia Górna)
Dane wycieczki: DST: 261.60 km AVS: 25.56 km/h ALT: 770 m MAX: 47.40 km/h Temp:2.0 'C
Sobota, 17 grudnia 2011Kategoria Rower szosowy, Wycieczka
Warszawa - Góra Kalwaria - Pilawa - Piaseczno - Warszawa

Krótki wypadzik szosowy na rozruszanie zaśniedziałych ostatnio kości ;)
Dane wycieczki: DST: 57.20 km AVS: 27.24 km/h ALT: 128 m MAX: 59.60 km/h Temp:4.0 'C
Piątek, 16 grudnia 2011Kategoria Treking, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki: DST: 15.20 km AVS: 22.80 km/h ALT: 69 m MAX: 36.80 km/h Temp:4.0 'C

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl