wilk
Warszawa
avatar

Informacje

  • Wszystkie kilometry: 302151.84 km
  • Km w terenie: 837.00 km (0.28%)
  • Czas na rowerze: 550d 16h 43m
  • Prędkość średnia: 22.74 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Zaprzyjaźnione strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wilk.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Listopad, 2011

Dystans całkowity:1393.00 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:58:09
Średnia prędkość:23.96 km/h
Maksymalna prędkość:70.00 km/h
Suma podjazdów:3887 m
Liczba aktywności:14
Średnio na aktywność:99.50 km i 4h 09m
Więcej statystyk
Wtorek, 29 listopada 2011Kategoria Treking, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki: DST: 15.20 km AVS: 24.00 km/h ALT: 57 m MAX: 37.30 km/h Temp:2.0 'C
Czwartek, 24 listopada 2011Kategoria Treking, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki: DST: 15.20 km AVS: 22.24 km/h ALT: 52 m MAX: 39.40 km/h Temp:3.0 'C
Środa, 23 listopada 2011Kategoria Treking, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki: DST: 15.20 km AVS: 23.38 km/h ALT: 46 m MAX: 35.30 km/h Temp:2.0 'C
Wtorek, 22 listopada 2011Kategoria Treking, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki: DST: 15.20 km AVS: 22.80 km/h ALT: 42 m MAX: 37.70 km/h Temp:2.0 'C
Poniedziałek, 21 listopada 2011Kategoria >100km, Treking, Wypad
Ostatni dzień wypadu - łatwo nie było, ale jakoś się przemogłem i wytrwałem do końca zaplanowanej trasy :)


Zaliczone gminy - 21 (Sierpc - wieś, SIERPC - miasto powiatowe, Szczutowo, Skrwilno, Lubowidz, Lutocin, ŻUROMIN - miasto powiatowe, Kuczbork-Osada, Szreńsk, Lipowiec Kościelny, Wiśniewo, Stupsk, Szydłowo, MŁAWA - miasto powiatowe, Wieczfnia Kościelna, Dzierzgowo, Grudusk, Regimin, Opinogóra Górna, Ciechanów - wieś, CIECHANÓW - miasto powiatowe)
Dane wycieczki: DST: 185.50 km AVS: 21.78 km/h ALT: 450 m MAX: 38.90 km/h Temp:5.0 'C
Niedziela, 20 listopada 2011Kategoria >100km, Treking, Wypad
Drugi dzień wypadu - nieco cieplej i ładniej, trasa przebiegała głównie przez powiat płocki


Zaliczone gminy - 18 (PŁOCK - miasto powiatowe + powiat grodzki, Słupno, Radzanowo, Bielsk, Stara Biała, Brudzeń Duży, Mochowo, Gozdowo, Staroźreby, DROBIN, Raciąż - wieś, RACIĄŻ, GLINOJECK, Strzegowo, Radzanów, Siemiątkowo, BIEŻUŃ, Rościszewo)
Dane wycieczki: DST: 174.10 km AVS: 21.49 km/h ALT: 458 m MAX: 38.50 km/h Temp:6.0 'C
Sobota, 19 listopada 2011Kategoria >100km, >200km, Treking, Wypad
Do tego wyjazdu przymierzałem się już ładnych parę razy, w końcu udało się znaleźć potrzebne pokłady mobilizacji, co ze względu na trudne warunki pogodowe (noclegi pod namiotem w listopadzie nie należą do przyjemności ;) - nie było łatwe


Zaliczone gminy - 14 (ZAKROCZYM, Załuski, Naruszewo, Dzierzążnia, Bulkowo, Bodzanów, Mała Wieś, Czerwińsk nad Wisłą, WYSZOGRÓD, Słubice, Pacyna, Szczawin Kościelny, Gostynin - wieś, GOSTYNIN - miasto powiatowe
Dane wycieczki: DST: 205.90 km AVS: 22.50 km/h ALT: 498 m MAX: 38.70 km/h Temp:2.0 'C
Sobota, 12 listopada 2011Kategoria >100km, Rower szosowy, Wypad
Świdnica - Krosno Odrzańskie - Torzym - Świebodzin - Zbąszynek

Jako, że w niedzielę musiałem już być w pracy nie mogłem się dołączyć do wspólnego forumowego przejazdu po okolicach Zielonej Góry, w podobnej sytuacji był Marcin, więc wspólnie zaplanowaliśmy na dziś trasę do Zbąszynka zaliczającą kilka okolicznych gmin. Na pierwszy odcinek dołączyli się do nas Miki i Daniel - i razem ruszyliśmy w stronę Krosna Odrzańskiego. Pogoda podobnie jak wczoraj - słoneczna, pierwszy odcinek przez fajne góreczki, których w tym rejonie Polski raczej się nie spodziewaliśmy; krótko po wjeździe na krajówkę udało się nam załapać za traktor z dwoma przyczepami, ciągnący cały czas równo 40km/h, przejechaliśmy w ten sposób 10km, a że było kilka małych górek na trasie trzeba było nieźle się nażyłować by się utrzymać w cieniu :)). W Krośnie żegnamy się z Danielem i Mikim i kierujemy się w stronę drogi 138 do Torzymia. Ta na miano drogi wojewódzkiej średnio zasługiwała, było tu kilka fragmentów z bardzo chamskim brukiem, odcinki asfaltowe tez dziurawe, dopiero z 7-8km przed Torzymiem pojawiła się dobra droga. Za to trasa piękna, niemal w całości w lesie, w ogóle lasy są bardzo charakterystyczne dla Lubuskiego; drogi co prawda kiepskie, ale jeśli ktoś szuka ciszy i spokoju oraz kocha leśne krajobrazy - to dla niego rejon jak znalazł.

W Torzymiu wjeżdżamy na szosę poznańską, ta świetnej jakości, ale za to ruch potężny, przede wszystkim całe stada tirów, nieraz mijało nas po dobre 10 tirów jednym ciągiem, ale szerokie pobocze powoduje, że jazda jest bardzo bezpieczna. Droga lekko pagórkowata, także i tu jest sporo lasów. Mijaliśmy budowę autostrady Świecko - Nowy Torzym, widać że szosa jest już na ukończeniu, gdy ją otworzą to ruch na starej szosie powinien znacząco zmaleć. Do Świebodzina docieramy już po zmroku, tutaj oglądamy słynny 33-metrowy posąg Chrystusa, dokładnie podświetlony robi rozmiarami niezłe wrażenie; gustownym to raczej ciężko go nazwać - ale z pewnością nie pozwala na przejście wobec niego obojętnie ;)).

Ale by obejrzeć pomnik musieliśmy przejechać przez cały Świebodzin, później jeszcze spory kawałek zawrócić do naszej szosy - w efekcie czego okazało się, że do pociągu ze Zbąszynka mamy już niewiele czasu, tak więc ostanie 25km trzeba się było mocno sprężać, musiałem jechać z włączonym podświetleniem w gps-ie, by kontrolować czy prędkość utrzymuje się w okolicach 25km/h. Przeżyliśmy chwilę zwątpienia, gdy w Jeziorach pojawił się dłuższy odcinek bardzo nierównego bruku, na szczęście za miastem wróciła normalna jezdnia i udało nam się dojechać o czasie, na pożegnanie wspaniały księżyc urządził nam piękną iluminację.

Zdjęcia


Zaliczone gminy - 9 (Dąbie, KROSNO ODRZAŃSKIE - miasto powiatowe, Maszewo, Bytnica, TORZYM, Łagów, Lubrza, ŚWIEBODZIN - miasto powiatowe, ZBĄSZYNEK)
Dane wycieczki: DST: 153.40 km AVS: 24.48 km/h ALT: 719 m MAX: 54.50 km/h Temp:3.0 'C
Piątek, 11 listopada 2011Kategoria >100km, >200km, >300km, Rower szosowy, Wypad
Warszawa - Sochaczew - Łowicz - Kutno - Konin - Września - Poznań - Nowy Tomyśl - Sulechów - Zielona Góra - Świdnica

Na okres Święta Niepodległości szykowałem się do wyjazdu na zaliczanie gmin na północnym Mazowszu, ale że zmobilizować się na ten mało atrakcyjny wyjazd było ciężko, a prognozy wietrzne zachęcały - postanowiłem pojechać na wyprawkę w Lubuskie. Ponad 400km w listopadzie - to już spore wyzwanie, ze względu na bardzo długie noce i niskie temperatury.

Ruszam na trasę o 20.30, by ominąć wiecznie remontowaną Dźwigową niepotrzebnie pojechałem przez Pruszków. A tam Jerozolimskie nieźle rozryte, następnie na kawałku do Ożarowa znowu dziury i objazd w rejonie nowo budowanej autostrady. Przebijając się przez te dziury nakląłem się na naszą prezydent zdrowo - bo głupie babsko cały ten remont Dźwigowej zafundowało nam tylko z tego powodu, że zachciało jej się zabłysnąć nowo otwartą ulicą tuż przed wyborami samorządowymi. I w wyniku silnego nacisku politycznego remont zakończono na łapu capu, podbudowę w tunelu zrobiono byle jak - i oczywiście natychmiast znowu się to rozwaliło i przez wiele miesięcy droga jest wyłączona z ruchu. A ulica jest kluczowa dla tego rejonu Warszawy, objeżdża się ja bardzo niewygodnie i daleko; tak więc warszawiacy mają komu być wdzięczni...

Za to po wjeździe na szosę poznańską jest już idealny asfalt i zaczyna się całkiem sprawna jazda. Dość zimno (1'C), ale noc widna (niemal pełnia), samego księżyca co prawda nie widać z powodu zachmurzonego nieba, ale i przez chmury nieźle rozjaśnia nocny mrok. Do Sochaczewa droga jest ruchliwa, za Sochaczewem robi się sporo gorzej (wjeżdżają tu tiry z ruchliwej DK50). Nieprzyjemnie jechało się do Łowicza, tutaj zdecydowana większość ruchu odbija w stronę Strykowa, by wjechać tam na autostradę poznańską. Natomiast stara szosa do Poznania - jest puściutka, świetny asfalt z poboczem. W Kutnie staję na odpoczynek pod stacją benzynową, gdy się nie kręci - organizm szybko się wychładza w takiej temperaturze (całą noc trzymało ten 1'C). Po wjeździe do województwa wielkopolskiego ok. 30km dość marnego asfaltu, za Kołem wraca dobra nawierzchnia, przed Koninem nudną trasę urozmaica kilka krótkich górek. Drugi postój robię kawałek za Koninem na stacji Orlenu, tym razem już w cieple, zafundowałem sobie herbatę i dwa hot-dogi. Jeszcze kawałek jazdy - i wreszcie zaczyna świtać, była to chyba moja najdłuższa noc na rowerze - w ciemnościach przejechałem aż koło 10h. Końcowy odcinek do Poznania pokonuje się sprawnie, do Wrześni co prawda nie ma pobocza, ale ruch jest na tyle symboliczny, że nic to nie przeszkadza; od Wrześni już do Poznania jest elegancka dwujezdniowa szosa.

Do Poznania udało mi się dotrzeć na czas, na dworcu PKP spotykam całą forumową ekipę pod "kierownictwem" Martwej Wiewiórki wybierającą się na wyprawkę w Lubuskie. Czekamy jeszcze na osoby dojeżdżające pociągiem z Gdańska i ok. 10.30 16-osobowym peletonem ruszamy w stronę Zielonej Góry. Pochmurna pogoda szybko zaczyna się poprawiać - i wkrótce mamy piękne słońce. Na wyjeździe z Zielonej Góry pojechaliśmy z Cimanem od razu drogą, natomiast większość grupy trzymała się ścieżek, na tym kawałku Yoshko niestety zaliczył na progu ograniczającym nieprzyjemny upadek i mocno stłukł nadgarstek, co bardzo utrudniało mu dalszą jazdę. Do Nowego Tomyśla droga porządnie wykonana, w miarę upływu kilometrów coraz fajniejsze widoki, ciekawe urozmaicenie po wielu km nudnej szosy poznańskiej. Jechaliśmy raczej takimi mniejszymi grupkami niż zwartym peletonem, część osób zostawała na zdjęcia, posiłek, czy też wolniej jechała - ale generalnie jak na tak duży peleton jechaliśmy bardzo sprawnie. W rejonie Nowego Tomyśla robimy większy postój na stacji benzynowej i coraz ciekawszymi drogami kierujemy się na Zbąszyń i Smardzewo. Niestety w Lubuskiem mniej główne drogi są w marniutkim stanie, nie brakuje dziur. Za Smardzewem już nocą zaliczamy większy podjeździk po dziurach i kierujemy się w stronę Sulechowa i mostu na Odrze. Sama Odra pięknie oświetlona wspaniałym księżycem, za rzeką zaczyna się dość długi podjazd do Zielonej Góry (ta góra to nie tylko w nazwie ;)), temperatura spada już do -1'C. Na wjeździe do miasta czekamy aż zbierze się cała grupa, większość osób jedzie jeszcze do miasta na pizzę, natomiast my w trójkę (z Tranquilo i Cimanem) kierujemy się już bezpośrednio do Świdnicy;natomiast Yoshko musiał się udać do szpitala, bo ból ręki stawał się coraz dotkliwszy (okazało się, że to silne stłuczenie nie złamanie). Przed samym bunkrem (który był bazą wyprawki) czeka nas nieprzyjemny 2km odcinek chamskiego bruku, na szosówce nie jedzie się po tym za fajnie.

Na miejscu było już sporo osób, które dojeżdżały z innych rejonów; rozmawiamy o wrażeniach z naszych tras, bierzemy się tez za pieczenie kiełbasek na grillu. Niestety za długo nie posiedziałem przy ognisku, bo po nieprzespanej nocy i 460km w nogach organizm domagał się natychmiastowego odpoczynku, dopóki się jeszcze jedzie to senność tak nie bierze, ale gdy się na dłużej stanie - kima łapie błyskawicznie ;)).

Pozdrowienia dla wszystkich forumowiczów - miło było spotkać na żywo tyle osób znanych dość długo w sieci!

Zdjęcia


Zaliczone gminy - 20 (GOLINA, Słupca - wieś, SŁUPCA - miasto powiatowe, Strzałkowo, WRZEŚNIA - miasto powiatowe, NEKLA, KOSTRZYN, SWARZĘDZ, POZNAŃ - miasto wojewódzkie i powiatowe + powiat grodzki, Tarnowo Podgórne, Dopiewo, BUK, OPALENICA, NOWY TOMYŚL - miasto powiatowe, ZBĄSZYŃ, Szczaniec, SULECHÓW, Zielona Góra - wieś, ZIELONA GÓRA - miasto wojewódzkie i powiatowe + powiat grodzki, Świdnica)
Dane wycieczki: DST: 465.80 km AVS: 26.19 km/h ALT: 1242 m MAX: 50.40 km/h Temp:2.0 'C
Niedziela, 6 listopada 2011Kategoria Treking, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki: DST: 15.30 km AVS: 24.16 km/h ALT: 49 m MAX: 35.90 km/h Temp:8.0 'C

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl