wilk
Warszawa
avatar

Informacje

  • Wszystkie kilometry: 302151.84 km
  • Km w terenie: 837.00 km (0.28%)
  • Czas na rowerze: 550d 16h 43m
  • Prędkość średnia: 22.74 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Zaprzyjaźnione strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wilk.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w miesiącu

Wrzesień, 2015

Dystans całkowity:1137.90 km (w terenie 0.00 km; 0.00%)
Czas w ruchu:41:58
Średnia prędkość:27.11 km/h
Maksymalna prędkość:69.40 km/h
Suma podjazdów:2269 m
Liczba aktywności:22
Średnio na aktywność:51.72 km i 1h 54m
Więcej statystyk
Środa, 30 września 2015Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 29.70 km AVS: 23.45 km/h ALT: 45 m MAX: 34.70 km/h Temp:17.0 'C
Wtorek, 29 września 2015Kategoria Canyon, Wycieczka
Pętelka przez Gassy
Dane wycieczki: DST: 43.40 km AVS: 27.12 km/h ALT: 53 m MAX: 40.10 km/h Temp:15.0 'C
Niedziela, 27 września 2015Kategoria Canyon, Wycieczka
Dłuższa wersja pętli do Baniochy, wieje solidnie z północy, a wiatr nieprzyjemny, dość chłodny. Kończy się powoli lato...
Dane wycieczki: DST: 65.50 km AVS: 28.90 km/h ALT: 91 m MAX: 40.90 km/h Temp:17.0 'C
Czwartek, 24 września 2015Kategoria Canyon, Wycieczka
Pętla do Gassów
Dane wycieczki: DST: 36.60 km AVS: 27.11 km/h ALT: 30 m MAX: 41.70 km/h Temp:23.0 'C
Czwartek, 24 września 2015Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 6.10 km AVS: 21.53 km/h ALT: 5 m MAX: 26.60 km/h Temp:21.0 'C
Środa, 23 września 2015Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.00 km AVS: 23.68 km/h ALT: 35 m MAX: 36.30 km/h Temp:18.0 'C
Wtorek, 22 września 2015Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.00 km AVS: 24.32 km/h ALT: 35 m MAX: 38.20 km/h Temp:15.0 'C
Poniedziałek, 21 września 2015Kategoria Canyon, Wycieczka
Krótki wypad do Gassów, a następnie po mieście
Dane wycieczki: DST: 49.20 km AVS: 26.12 km/h ALT: 74 m MAX: 67.30 km/h Temp:15.0 'C
Niedziela, 20 września 2015Kategoria >100km, Canyon, Wycieczka
Rano odprowadziłem Marzenkę na dworzec - po czym ruszyłem na południe na trasę do Łukowa. Pierwsza część to przyjemna jazda, sporo z wiatrem, ciepło i słonecznie. Specjalnie wybrałem się na odcinek do Maciejowic, z roku na rok o coraz gorszej jakości, by popróbować jazdy po dziurach, test wypadł całkiem przyzwoicie. Od Maciejowic zaczęła się psuć pogoda, przed Żelechowem już padało. Opady jakieś wielkie nie były, ale wystarczyło by przemoczyć buty, a i temperatura spadła do ledwie 14'C. Do Łukowa docieram bez problemów, na stacji bilety kupić można jedynie w biletomacie, który jest tylko jeden, a ludzi była kupa. I do tego nie przyjmował banknotów (sic!). Więc szło to jak krew z nosa bo ludzie robili po kilka razy transakcje, pożyczali karty płatnicze do transakcji itd. - jednym słowem PKP jak zawsze ma swoich klientów w d...


Dane wycieczki: DST: 177.80 km AVS: 27.21 km/h ALT: 377 m MAX: 69.40 km/h Temp:17.0 'C
Sobota, 19 września 2015Kategoria Wycieczka, Canyon, >100km
Spontan z Kotem

Na początku dnia krótki wyścig w Rawie Mazowieckiej, dystans mały - 40km, ale tempo solidne (średnia 38,6km/h); udało mi się dojechać z pierwszą grupą. Następnie miałem wracać z Rawy rowerem do domu - ale dostałem wiadomość od Marzeny, że akurat dziś jedzie do Sochaczewa. Poprzeglądałem mapę - i uznałem, że najlepiej będzie się spotkać w Łowiczu. Pogoda do jazdy bardzo przyjemna, niewielki wiatr, ciepło, ze 23-25'C, sporo słońca - jednym słowem aż chciało się jechać. Dojechałem na rynek w Łowiczu, tam czekając na Kota miałem okazję obserwować starszego gościa, który niczym nie zrażony podszedł pod reprezentacyjny budynek muzeum na samym rynku, rozpiął spodnie (które mu się przy okazji zsunęły na pół tyłka) - i odlał się na mur muzeum. Późną nocą jeszcze można by próbować usprawiedliwiać takie akcje, ale w środku dnia - brak słów...

Marzenka dojeżdża po ok. 30min i pomimo ponad 200km w nogach - długo nie dała się namawiać, żeby pojechać do samej Warszawy ;)). Do Sochaczewa jedziemy główną szosą, kawałek przed Kampinosem zjeżdżamy na drogę przez Leszno, którą już jechaliśmy prosto aż do Warszawy. Marzena pomimo kłopotów żołądkowych i dużego dystansu zasuwała że ho, do tego już od Kampinosu jechała na przodzie, bo nie planując tak długiej trasy nie zabrałem lampek. Więc słabiej widząca w nocy Marzena jechała na przodzie z przednią lampką, a ja z tyłu z tylną ;)). Od Borzęcina aż do Warszawy zasuwaliśmy ponad 30km/h za ostrokołowcem, któremu pomimo paru prób nie udało się nas zgubić ;)). Docieramy do centrum Warszawy, żeby zrobić zdjęcie z pięknie podświetlonym Pałacem Kultury i już metrem jedziemy do mnie na nocleg.

Dane wycieczki: DST: 196.40 km AVS: 29.10 km/h ALT: 438 m MAX: 60.30 km/h Temp:21.0 'C

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl