wilk
Warszawa
avatar

Informacje

  • Wszystkie kilometry: 302151.84 km
  • Km w terenie: 837.00 km (0.28%)
  • Czas na rowerze: 550d 16h 43m
  • Prędkość średnia: 22.74 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Zaprzyjaźnione strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wilk.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Wpisy archiwalne w kategorii

Wycieczka

Dystans całkowity:101625.29 km (w terenie 504.00 km; 0.50%)
Czas w ruchu:4004:09
Średnia prędkość:25.38 km/h
Maksymalna prędkość:78.00 km/h
Suma podjazdów:415952 m
Suma kalorii:114394 kcal
Liczba aktywności:881
Średnio na aktywność:115.35 km i 4h 32m
Więcej statystyk
Sobota, 13 lipca 2024Kategoria >100km, >200km, >300km, >500km, Canyon 2024, Wycieczka
Białe Noce w Inflantach
...czyli z Warszawy do Tallina w 60h

Pomysłem na ten wyjazd wyjazd było przejechanie przez całą Pribałtykę w okresie białych nocy. Wyjazd wypalił jak mało kiedy - wstrzeliłem się idealną pogodę, upału miałem tylko koło 100km w Polsce, poza tym temperatury perfekcyjne do jazdy, w okolicach 20-25 stopni, podczas gdy w Polsce była w tym okresie gęsta zupa i gwałtowne burze, również i wiatr większość trasy miałem korzystny. Trasa z mocną nutką sportową, blisko 1100km do Tallina pokonałem w 60h, więc można powiedzieć w limicie BBT i MPP, wliczając w to krótki nocleg na Łotwie. 

Ale to co "zrobiło" tę trasę to magia wschodów i zachodów słońca, o tej porze roku te barwy są niesamowite, a fazy zarówno brzasku jak i świtu ciągną się długo, więc te magiczne chwile trwają dużo dłużej niż na naszej szerokości geograficznej. Wspaniale się to komponowało to z moim prywatnym filmem drogi na tak długiej trasie, na możliwości obserwowania jak "day destroys the night. night divides the day" - jednym słowem czysta poezja! Tego można doświadczyć tylko jadąc w stylu ultra, bo przy tradycyjnej jeździe z noclegami większość tych magicznych chwil na trasie nas omija.







Zdjęcia z wyjazdu


Dane wycieczki: DST: 1089.14 km AVS: 27.48 km/h ALT: 3363 m MAX: 58.48 km/h Temp:21.0 'C
Sobota, 6 lipca 2024Kategoria >100km, >200km, >300km, Canyon 2024, Wycieczka
Trasą RAP na punkt w Czemiernikach by potowarzyszyć Ani i Rafałowi jadącym na dystansie 300km

Dane wycieczki: DST: 331.12 km AVS: 25.44 km/h ALT: 1118 m MAX: 51.59 km/h Temp:28.0 'C
Niedziela, 30 czerwca 2024Kategoria Canyon 2024, Wycieczka
Rundka po Gassach
Dane wycieczki: DST: 43.45 km AVS: 29.29 km/h ALT: 109 m MAX: 47.93 km/h Temp:34.0 'C
Czwartek, 27 czerwca 2024Kategoria Canyon 2024, Wycieczka
Wieczorem nad Wisłę
Dane wycieczki: DST: 22.65 km AVS: 25.17 km/h ALT: 46 m MAX: 36.53 km/h Temp:21.0 'C
Piątek, 21 czerwca 2024Kategoria Canyon 2024, Wycieczka
Ustawka w noc świętojańską.
Myślałem, że będzie więcej osób i spokojne turystyczne tempo, a okazało się, że przyjechały ledwie 3 osoby, a tempo to było w trupa, na prostej to nieraz było powyżej 40km/h, tak więc pół trasy to się zastanawiałem co ja tutaj robię ;))
Dane wycieczki: DST: 71.46 km AVS: 34.03 km/h ALT: 145 m MAX: 59.01 km/h Temp:17.0 'C
Piątek, 7 czerwca 2024Kategoria Canyon 2024, Wycieczka
Z Zawiercia do Ogrodzieńca
Dane wycieczki: DST: 16.34 km AVS: 22.80 km/h ALT: 218 m MAX: 48.90 km/h Temp:20.0 'C
Czwartek, 30 maja 2024Kategoria Canyon 2024, Wycieczka
Powrót z RTP, z Radocyny na pociąg do Grybowa
Dane wycieczki: DST: 49.03 km AVS: 23.72 km/h ALT: 501 m MAX: 59.10 km/h Temp:18.0 'C
Środa, 22 maja 2024Kategoria Canyon 2024, Wycieczka
Pętelka po Gasach
Dane wycieczki: DST: 50.68 km AVS: 28.16 km/h ALT: 129 m MAX: 47.97 km/h Temp:28.0 'C
Piątek, 29 marca 2024Kategoria >100km, >200km, >300km, >500km, Canyon 2024, Wycieczka
Pogórza, czyli lato w marcu 

Zawsze wiosną nadchodzi taki moment, gdy można się odkuć za te setki kilometrów dziadowskiej pogody, za te miesiące bez słońca, za długie noce - i tak można zakwalifikować ten wyjazd ;)). Celem wyjazdu był Radom, ale postanowiliśmy do owego celu trochę kilometrów dokręcić, żeby sprostać mottu umieszczonemu na koszulce Marty ;)

W południe ruszamy z Martą i Rafałem z Warszawy, pierwszy odcinek to jazda serwisówkami wzdłuż szosy lubelskiej. Za Kurowem łapie nas zmierzch, tam odbijamy w kierunku Wisły - na Józefów, Annopol i Sandomierz.

Większy popas robimy w Tarnobrzegu w Macu (czynnym o dziwo do 2 w nocy). Noc piękna do jazdy, koło 10 stopni i świeci piękny księżyc

Świt łapie nas na Pogórzu Strzyżowskim, a na Pogórze Ciężkowickie wjeżdżamy ostrą ścianą za Brzostkiem, po przekroczeniu Wisłoki, która owe pogórza rozdziela. Trasa jak to na pogórzach - bardzo wymagająca, płaskich odcinków niewiele, a większość podjazdów ma sekcje po 10% i więcej. Pogodę mamy doskonałą - ze 2h po świcie jest już na tyle ciepło, że można jechać na krótko, pierwszy raz w tym roku, bo temperatura koło południa osiąga już poziom 25 stopni, więc można powiedzieć ideał na rower. 



Za Ciężkowicami zaliczamy jeszcze jedną ostrą ścianę - i bierzemy kierunek na północ. Wiatr mocno pcha nas do przodu, na trasie wzdłuż Dunajca chwilami przekraczamy nawet 40km/h na prostej, odbijając sobie z nawiązką piątkową jazdę pod wiatr. W Nowym Korczynie długi popas w miejscowej pizzeri i ruszamy na końcowe 140km do Radomia, z czego prawie całość wypadła już nocą. Ale nocka niemal letnia, dominowały temperatury koło 15'C, więc pomimo dużego już zmęczenia jechało się bardzo przyzwoicie.
Zdjęcia z trasy
Krótki filmik z IG
Dane wycieczki: DST: 656.26 km AVS: 25.16 km/h ALT: 4907 m MAX: 74.12 km/h Temp:14.0 'C
Sobota, 23 marca 2024Kategoria >100km, >300km, Canyon 2024, Wycieczka
Roztocze, czyli w marcu jak w garncu

Na kolejną trasę dojeżdżamy z Martą do Rzeszowa. Pierwsza atrakcja to farma jelonków położona przy Greenvelo




Po krótkim kawałku szutru wracamy na asfalty i prujemy na Roztocze. Prujemy to dobre słowo bo mamy elegancki wiatr w plecy (szczególnie na odcinku do Leżajska), do tego jest 15'C, więc rowery same jadą. Za Leżajskiem drogi powoli pustoszeją, a w rejonie Obszy wjeżdżamy na Roztocze. Pod Suścem zaliczamy kilka fajnych ścianek, w samym miasteczku robimy popas pod Stokrotką, gdzie Martę rozpoznaje dwójka miejscowych szosowców, nie ma to jak prawdziwa sława ;)





Pod Zwierzyńcem łapie nas noc, gdy bierzemy kierunek na Warszawę szybko przekonujemy się o głębokiej prawdzie przysłowia "w marcu jak w garncu". Po eleganckiej pogodzie z dnia nic nie zostaje - przez całą noc męczymy się z mocnym przeciwnym wiatrem, deszczami i niską temperaturą; ale nie ma co narzekać, takie warunki też są dla ludzi ;)). Świt łapie nas w Kozienicach, odcinek do Warszawy zimny (nawet chwilami minimalny mróz), ale jedzie się przyjemnie bo wiatr odpuścił, do tego było trochę słońca:



Zdjęcia z wyjazdu

Dane wycieczki: DST: 427.11 km AVS: 25.40 km/h ALT: 2182 m MAX: 70.50 km/h Temp:6.0 'C

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl