Wtorek, 23 maja 2017Kategoria Scott 2017, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki:
DST: 13.80 km AVS: 19.71 km/h
ALT: 30 m MAX: 31.00 km/h
Temp:23.0 'C
Niedziela, 21 maja 2017Kategoria >100km, Canyon 2017, Wypad
Majówka - dzień 6
Po dniu leniuchowania wracam rowerem do Warszawy, tym razem z wiatrem już tak elegancko nie było, bo wiało z kierunków północnych. Ale aż tak źle też nie było, bo wiało z północnego zachodu, a ja odbijałem na północny-wschód, więc jakoś mocno mnie nie wytarmosił ;). Pierwszy odcinek to fajna jazda wzdłuż Pilicy, dużo zielonych łąk i zupełnie puste drogi, odpoczynek robię w Inowłodzu. Po drodze groźna sytuacja spowodowana przez idiotę za kierownicą mercedesa, na zakręcie wąskiej drogi, z zerową widocznością drogi przed nim wyprzedzał z ogromną prędkością aż dwa samochody naraz! Nie miałem innego wyjścia poza ucieczką na pobocze, a gdybym akurat na krótką chwilkę się zamyślił czy spojrzał na licznik to i sam bym skończył na masce, bo na wąskiej drodze jechał grubo ponad 100km/h. Na takich ludzi po prostu nóż się w kieszeni otwiera, przez swój debilizm i skrajną brawurę co roku tacy kretyni zabijają wielu ludzi w Polsce. Końcówka trasy już nudna, od Nowego Miasta do Grójca duży ruch, no i trasy dobrze znane, do Warszawy docieram przed 19.
Zdjęcia
Po dniu leniuchowania wracam rowerem do Warszawy, tym razem z wiatrem już tak elegancko nie było, bo wiało z kierunków północnych. Ale aż tak źle też nie było, bo wiało z północnego zachodu, a ja odbijałem na północny-wschód, więc jakoś mocno mnie nie wytarmosił ;). Pierwszy odcinek to fajna jazda wzdłuż Pilicy, dużo zielonych łąk i zupełnie puste drogi, odpoczynek robię w Inowłodzu. Po drodze groźna sytuacja spowodowana przez idiotę za kierownicą mercedesa, na zakręcie wąskiej drogi, z zerową widocznością drogi przed nim wyprzedzał z ogromną prędkością aż dwa samochody naraz! Nie miałem innego wyjścia poza ucieczką na pobocze, a gdybym akurat na krótką chwilkę się zamyślił czy spojrzał na licznik to i sam bym skończył na masce, bo na wąskiej drodze jechał grubo ponad 100km/h. Na takich ludzi po prostu nóż się w kieszeni otwiera, przez swój debilizm i skrajną brawurę co roku tacy kretyni zabijają wielu ludzi w Polsce. Końcówka trasy już nudna, od Nowego Miasta do Grójca duży ruch, no i trasy dobrze znane, do Warszawy docieram przed 19.
Zdjęcia
Dane wycieczki:
DST: 198.00 km AVS: 26.23 km/h
ALT: 684 m MAX: 48.30 km/h
Temp:17.0 'C
Piątek, 19 maja 2017Kategoria >100km, Canyon 2017, Wypad
Majówka - dzień 4
Dzień zaczynam szybkim zjazdem, po czym walczę z wiatrem jadąc na Święty Krzyż, tym razem jego siła tylko mnie cieszy, bo po nawrotce stanie się moim sprzymierzeńcem. Podjazd na Święty Krzyż wchodzi sprawnie, pod klasztorem robię sobie duży, godzinny postój. Wycieczek szkolnych prawdziwe zatrzęsienie, w okolicy soczysta wiosna, pięknie prezentowała się rozległa łąka u stóp klasztoru, z setkami kwitnących mleczy. Po zjeździe wiatr wyraźnie pomaga, często przekraczam 30km/h, zaplanowaną trasę nieco zmieniłem by ominąć ruchliwy rejon Kielc, niestety nie uniknąłem fatalnego kawałka Morawica - Chęciny, gdzie waliło mnóstwo tirów. Polska bije smutny rekord ilości tirów w całej UE - i to niestety coraz mocniej widać na drogach, które są regularnie niszczone przez te ogromne pudła produkujące tony spalin, a i kolarstwo szosowe mocno na tym cierpi. W Chęcinach lody na rynku, za miastem ruch maleje, a od Małogoszcza wjeżdżam na boczne drogi, za Ludynią to już leśna szutrówka, którą jadę parę km. We Włoszczowie spotykam pierwszych rowerzystów jadących na zlot, po zakupach robię jeszcze postój na rynku. Do Małuszyna odcinek z ruchem wahadłowym, ale sprawnie przejechany, ostatni kawałek to bardzo przyjemna, boczna droga z dużą ilością zieleni wzdłuż Pilicy. Do Krzętowa docieram po 18, była okazja spotkać wielu znajomych, pogadać z innymi rowerzystami i oczywiście Kotem :)) oraz m.in. Mariuszem i Dodoelkiem, którzy na zlot zrobili trasę ponad 600km i to w większości pod wiatr!
Zdjęcia
Dzień zaczynam szybkim zjazdem, po czym walczę z wiatrem jadąc na Święty Krzyż, tym razem jego siła tylko mnie cieszy, bo po nawrotce stanie się moim sprzymierzeńcem. Podjazd na Święty Krzyż wchodzi sprawnie, pod klasztorem robię sobie duży, godzinny postój. Wycieczek szkolnych prawdziwe zatrzęsienie, w okolicy soczysta wiosna, pięknie prezentowała się rozległa łąka u stóp klasztoru, z setkami kwitnących mleczy. Po zjeździe wiatr wyraźnie pomaga, często przekraczam 30km/h, zaplanowaną trasę nieco zmieniłem by ominąć ruchliwy rejon Kielc, niestety nie uniknąłem fatalnego kawałka Morawica - Chęciny, gdzie waliło mnóstwo tirów. Polska bije smutny rekord ilości tirów w całej UE - i to niestety coraz mocniej widać na drogach, które są regularnie niszczone przez te ogromne pudła produkujące tony spalin, a i kolarstwo szosowe mocno na tym cierpi. W Chęcinach lody na rynku, za miastem ruch maleje, a od Małogoszcza wjeżdżam na boczne drogi, za Ludynią to już leśna szutrówka, którą jadę parę km. We Włoszczowie spotykam pierwszych rowerzystów jadących na zlot, po zakupach robię jeszcze postój na rynku. Do Małuszyna odcinek z ruchem wahadłowym, ale sprawnie przejechany, ostatni kawałek to bardzo przyjemna, boczna droga z dużą ilością zieleni wzdłuż Pilicy. Do Krzętowa docieram po 18, była okazja spotkać wielu znajomych, pogadać z innymi rowerzystami i oczywiście Kotem :)) oraz m.in. Mariuszem i Dodoelkiem, którzy na zlot zrobili trasę ponad 600km i to w większości pod wiatr!
Zdjęcia
Dane wycieczki:
DST: 139.20 km AVS: 26.26 km/h
ALT: 905 m MAX: 59.10 km/h
Temp:29.0 'C
Czwartek, 18 maja 2017Kategoria >100km, Canyon 2017, Wypad
Majówka - dzień 3
Pierwsze 70km to zupełnie płaska trasa do Sandomierza, niestety po dojechaniu do Sanu ruch znacznie się zwiększył, bo wzdłuż rzeki jest sporo miast, a co za tym idzie i samochodów. Ale z wiatrem jechało się szybko i sprawnie więc odcinek do Sandomierza szybko zleciał. Dotąd było słonecznie, ale temperatura w okolicach 22-24'C, dziś robi się już upalnie, koło 30'C. W Sandomierzu robię długi odpoczynek, rynek przeżywa prawdziwe zatrzęsienie szkolnych wycieczek (chyba okres zielonych szkół), więc szybko ewakuowałem się na skraj skarpy, gdzie znalazłem fajne, zacienione miejsce na odpoczynek. Za Sandomierzem wjeżdżam w krainę sadów, przyjemne boczne drogi na Klimontów i Iwaniska, małe górki są cały czas, dzięki czemu trasa jest sporo ciekawsza od nudy do Sandomierza. Drugi postój robię pod zamkiem Krzyżtopór, ruiny robią duże wrażenie. Prowadzi tu szlak Greenvelo, są też punkty odpoczynkowe dla rowerzystów z wygodnymi wiatami, niestety w tak turystycznych miejscach jak to hołota już odciska swoje piętno śmieciami. W Rakowie robię zakupy, po czym jadę jeszcze kawałek na kolejny leśny nocleg. Wieczorem sporo emocji, 10m od mojego namiotu pojawiły się 3 wielkie dziki, na szczęście bez wrogich zamiarów ;)
Zdjęcia
Pierwsze 70km to zupełnie płaska trasa do Sandomierza, niestety po dojechaniu do Sanu ruch znacznie się zwiększył, bo wzdłuż rzeki jest sporo miast, a co za tym idzie i samochodów. Ale z wiatrem jechało się szybko i sprawnie więc odcinek do Sandomierza szybko zleciał. Dotąd było słonecznie, ale temperatura w okolicach 22-24'C, dziś robi się już upalnie, koło 30'C. W Sandomierzu robię długi odpoczynek, rynek przeżywa prawdziwe zatrzęsienie szkolnych wycieczek (chyba okres zielonych szkół), więc szybko ewakuowałem się na skraj skarpy, gdzie znalazłem fajne, zacienione miejsce na odpoczynek. Za Sandomierzem wjeżdżam w krainę sadów, przyjemne boczne drogi na Klimontów i Iwaniska, małe górki są cały czas, dzięki czemu trasa jest sporo ciekawsza od nudy do Sandomierza. Drugi postój robię pod zamkiem Krzyżtopór, ruiny robią duże wrażenie. Prowadzi tu szlak Greenvelo, są też punkty odpoczynkowe dla rowerzystów z wygodnymi wiatami, niestety w tak turystycznych miejscach jak to hołota już odciska swoje piętno śmieciami. W Rakowie robię zakupy, po czym jadę jeszcze kawałek na kolejny leśny nocleg. Wieczorem sporo emocji, 10m od mojego namiotu pojawiły się 3 wielkie dziki, na szczęście bez wrogich zamiarów ;)
Zdjęcia
Dane wycieczki:
DST: 160.50 km AVS: 26.17 km/h
ALT: 908 m MAX: 57.80 km/h
Temp:25.0 'C
Środa, 17 maja 2017Kategoria >100km, >200km, Canyon 2017, Wypad
Majówka - dzień 2
Początek dnia to górki Roztocza, zaliczam dwie ostrzejsze ścianki powyżej 300m. Nawierzchnie pozostawiają wiele do życzenia, ale jest to cena, którą warto zapłacić za minimalny ruch samochodowy. Ten rejon południowo-wschodniej Polski to jedno z miejsc z najmniejszą w kraju gęstością zaludnienia - co widać od razu na drogach, kontrast do wprost zawalonego metalowymi puszkami Mazowsza jest wielki. Przez pierwszą część dnia jadę pod wiatr, który w nocy zmienił się na wschodni, ale psychicznie jestem dobrze nastawiony, bo wiem że po nawrotce zacznie mi znów pomagać. W Gorajcu wjeżdżam na trasę tegorocznego Pięknego Wschodu, postanowiłem sobie ten fajny kawałek przejechać na spokojnie i w dobrej pogodzie. No i był to dobry pomysł, bo ekstra się jechało, a po nawrocie pod ukraińską granicą doszedł dodatkowo wiatr w plecy. Za Cieszanowem wyraźnie się wypłaściło, jadę długim pasem łąk, nocuję w lesie ok. 20km za Tarnogrodem.
Zdjęcia
Początek dnia to górki Roztocza, zaliczam dwie ostrzejsze ścianki powyżej 300m. Nawierzchnie pozostawiają wiele do życzenia, ale jest to cena, którą warto zapłacić za minimalny ruch samochodowy. Ten rejon południowo-wschodniej Polski to jedno z miejsc z najmniejszą w kraju gęstością zaludnienia - co widać od razu na drogach, kontrast do wprost zawalonego metalowymi puszkami Mazowsza jest wielki. Przez pierwszą część dnia jadę pod wiatr, który w nocy zmienił się na wschodni, ale psychicznie jestem dobrze nastawiony, bo wiem że po nawrotce zacznie mi znów pomagać. W Gorajcu wjeżdżam na trasę tegorocznego Pięknego Wschodu, postanowiłem sobie ten fajny kawałek przejechać na spokojnie i w dobrej pogodzie. No i był to dobry pomysł, bo ekstra się jechało, a po nawrocie pod ukraińską granicą doszedł dodatkowo wiatr w plecy. Za Cieszanowem wyraźnie się wypłaściło, jadę długim pasem łąk, nocuję w lesie ok. 20km za Tarnogrodem.
Zdjęcia
Dane wycieczki:
DST: 218.20 km AVS: 25.87 km/h
ALT: 1174 m MAX: 62.70 km/h
Temp:22.0 'C
Wtorek, 16 maja 2017Kategoria >100km, >200km, Canyon 2017, Wypad
Majówka - dzień 1
Startuję koło 8.30, pierwsze kilometry to świetnie mi znana trasa do Warki. Jedzie się bardzo fajnie - wiatr w plecy i wreszcie doskonała pogoda, na którą w tym roku przyszło nam długo czekać. Tym razem do Kazimierza jadę lewobrzeżnym wariantem, IMO sporo ciekawszym niż płaska jak stół droga do Dęblina. Zaliczam Czarnolas, a kawałek dalej docieram do Janowca na prom, którym przepływam Wisłę. W Kazimierzu odpoczynek nad rzeką i ruszam w kierunku na Roztocze. Końcówka jazdy to już pierwsze roztoczańskie górki, ekstra wygląda pofalowana okolica z dużą ilością kwitnącego właśnie rzepaku. Miejscówka noclegowa też ekstra - fajnie położony na wzniesieniu sad.
Zdjęcia
Startuję koło 8.30, pierwsze kilometry to świetnie mi znana trasa do Warki. Jedzie się bardzo fajnie - wiatr w plecy i wreszcie doskonała pogoda, na którą w tym roku przyszło nam długo czekać. Tym razem do Kazimierza jadę lewobrzeżnym wariantem, IMO sporo ciekawszym niż płaska jak stół droga do Dęblina. Zaliczam Czarnolas, a kawałek dalej docieram do Janowca na prom, którym przepływam Wisłę. W Kazimierzu odpoczynek nad rzeką i ruszam w kierunku na Roztocze. Końcówka jazdy to już pierwsze roztoczańskie górki, ekstra wygląda pofalowana okolica z dużą ilością kwitnącego właśnie rzepaku. Miejscówka noclegowa też ekstra - fajnie położony na wzniesieniu sad.
Zdjęcia
Dane wycieczki:
DST: 221.10 km AVS: 27.70 km/h
ALT: 1033 m MAX: 55.60 km/h
Temp:21.0 'C
Poniedziałek, 15 maja 2017Kategoria Scott 2017, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki:
DST: 13.30 km AVS: 19.95 km/h
ALT: 30 m MAX: 29.00 km/h
Temp:17.0 'C
Niedziela, 14 maja 2017Kategoria Scott 2017, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki:
DST: 13.30 km AVS: 19.46 km/h
ALT: 30 m MAX: 29.10 km/h
Temp:20.0 'C
Sobota, 13 maja 2017Kategoria Scott 2017, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki:
DST: 13.40 km AVS: 19.61 km/h
ALT: 30 m MAX: 31.60 km/h
Temp:19.0 'C
Piątek, 12 maja 2017Kategoria Canyon 2017, Wycieczka
Pętla przez Coniew.
Wreszcie dobra pogoda i można jechać na krótko - wiosna w pełni! I tym razem chyba zostanie z nami na dłużej ;))
Wreszcie dobra pogoda i można jechać na krótko - wiosna w pełni! I tym razem chyba zostanie z nami na dłużej ;))
Dane wycieczki:
DST: 79.00 km AVS: 30.19 km/h
ALT: 140 m MAX: 47.90 km/h
Temp:19.0 'C

