Poniedziałek, 29 kwietnia 2013Kategoria >100km, >200km, Rower szosowy, Wypad
Lubelskie - I dzień
Podczas ostatniego wypadu na Roztocze musiałem się wycofać nieco wcześniej niż planowałem, więc powrót w te rejony był kwestią czasu. Podobnie jak ostatnim razem - jadę koleją do Dęblina, stamtąd kieruję się na powiat lubartowski. Pogoda nieciekawa, pochmurno, zimno i odczuwalnie wieje z zachodu. Ale jazda idzie dość sprawnie, zaliczyłem nawet dodatkowo pałac w Kozłówce, który był w bliskiej okolicy mojej trasy; drogi w północnej części Lubelszczyzny jednak są zauważalnie lepsze niż na południu. Końcówka dnia już wyraźnie przyjemniejsza - sporo cieplej (18-19'C), wiatr osłabł, a i tereny ciekawsze, sporo lasów, ładny rejon Wieprza. W Łęcznej oglądam stadion Górnika, chyba jedynej w Polsce drużyny, która może się pochwalić hymnem śpiewanym przez znaną gwiazdę polskiej estrady; pewnie niewiele osób posądzało o taką działalność Krzysztofa Cugowskiego :)))
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 17(Jeziorzany, Michów, Baranów, Abramów, Kamionka, Lubartów-wieś, Firlej, LUBARTÓW - miasto powiatowe, Niedźwiada, Ostrówek, Serniki, Niemce, Spiczyn, Wólka, Milejów, ŁĘCZNA - miasto powiatowe, Ludwin)
Podczas ostatniego wypadu na Roztocze musiałem się wycofać nieco wcześniej niż planowałem, więc powrót w te rejony był kwestią czasu. Podobnie jak ostatnim razem - jadę koleją do Dęblina, stamtąd kieruję się na powiat lubartowski. Pogoda nieciekawa, pochmurno, zimno i odczuwalnie wieje z zachodu. Ale jazda idzie dość sprawnie, zaliczyłem nawet dodatkowo pałac w Kozłówce, który był w bliskiej okolicy mojej trasy; drogi w północnej części Lubelszczyzny jednak są zauważalnie lepsze niż na południu. Końcówka dnia już wyraźnie przyjemniejsza - sporo cieplej (18-19'C), wiatr osłabł, a i tereny ciekawsze, sporo lasów, ładny rejon Wieprza. W Łęcznej oglądam stadion Górnika, chyba jedynej w Polsce drużyny, która może się pochwalić hymnem śpiewanym przez znaną gwiazdę polskiej estrady; pewnie niewiele osób posądzało o taką działalność Krzysztofa Cugowskiego :)))
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 17(Jeziorzany, Michów, Baranów, Abramów, Kamionka, Lubartów-wieś, Firlej, LUBARTÓW - miasto powiatowe, Niedźwiada, Ostrówek, Serniki, Niemce, Spiczyn, Wólka, Milejów, ŁĘCZNA - miasto powiatowe, Ludwin)
Dane wycieczki:
DST: 211.30 km AVS: 22.28 km/h
ALT: 834 m MAX: 41.50 km/h
Temp:17.0 'C
Sobota, 27 kwietnia 2013Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 15.00 km AVS: 23.08 km/h
ALT: 45 m MAX: 35.30 km/h
Temp:20.0 'C
Piątek, 26 kwietnia 2013Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 15.30 km AVS: 24.16 km/h
ALT: 64 m MAX: 39.00 km/h
Temp:23.0 'C
Czwartek, 25 kwietnia 2013Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 15.70 km AVS: 22.43 km/h
ALT: 50 m MAX: 39.20 km/h
Temp:20.0 'C
Środa, 24 kwietnia 2013Kategoria >100km, Rower szosowy, Wycieczka
Wypad do Mińska Mazowieckiego, pierwsza część z głównie korzystnym wiatrem, niestety od Mińska 40km czołowo pod wiatr. Dodatkowo parę km po sklepach w Warszawie.
Dane wycieczki:
DST: 109.00 km AVS: 25.06 km/h
ALT: 398 m MAX: 49.10 km/h
Temp:19.0 'C
Wtorek, 23 kwietnia 2013Kategoria Rower szosowy, Wycieczka
Nocny wypad do Góry Kalwarii
Dane wycieczki:
DST: 46.70 km AVS: 22.97 km/h
ALT: 96 m MAX: 41.90 km/h
Temp:14.0 'C
Poniedziałek, 22 kwietnia 2013Kategoria >100km, >200km, >300km, Rower szosowy, Wypad
Roztocze - IV dzień
W wyniku poważnych problemów z bólem siedzenia i niekorzystnych prognoz odnośnie wiatru postanowiłem nieco skrócić wyjazd i już dziś wrócić do Lublina; niestety siodełko do wymiany, w zeszłym roku było na nim sporo lepiej, w tym nijak nie mogę z nim dojść do ładu, żeby nie wiem jak na głowie nie stawać - zawsze jest źle. Dojeżdżam więc do Tomaszowa Lubelskiego, skąd wjeżdżam na wygodną szosę lubelską i lecę z wiatrem na Lublin. Pierwszy odcinek do Zamościa bardzo fajny, mocno pagórkowaty, a i dalej podjazdów nie brakuje, choć już krótszych. W międzyczasie zastanawiam się czy nie pociągnąć dalej niż Lublin (wiatr wyraźnie pomaga) - np. do Dęblina. Po dojeździe pod Ryki (sporo góreczek na odcinku z Lublina do Kurowa) postanawiam dojechać aż do samej Warszawy rowerem. Ta końcówka już mi dała zdrowo w kość, a pod sam koniec trasy siedzenie bardzo przeszkadzało, co 1-2min trzeba było wstawać z siodła, wielka szkoda, bo strasznie psuje to przyjemność z jazdy. A dystans bardzo solidny, to chyba mój rekord z sakwami, a i średnia przyzwoita jak na jazdę z bagażem i tyle górek (choć tu oczywiście znacząco pomógł wiatr, wg. prognoz 4-5m/s, ale myślę że było jednak więcej)
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 15 (Tomaszów Lubelski-wieś, TOMASZÓW LUBELSKI - miasto powiatowe, Tarnawatka, Krynice, Izbica, Krasnystaw-wieś, KRASNYSTAW - miasto powiatowe, Łopiennik Górny, Fajsławice, PIASKI, Mełgiew, ŚWIDNIK - miasto powiatowe, Garbów, Markuszów, Kurów)
W wyniku poważnych problemów z bólem siedzenia i niekorzystnych prognoz odnośnie wiatru postanowiłem nieco skrócić wyjazd i już dziś wrócić do Lublina; niestety siodełko do wymiany, w zeszłym roku było na nim sporo lepiej, w tym nijak nie mogę z nim dojść do ładu, żeby nie wiem jak na głowie nie stawać - zawsze jest źle. Dojeżdżam więc do Tomaszowa Lubelskiego, skąd wjeżdżam na wygodną szosę lubelską i lecę z wiatrem na Lublin. Pierwszy odcinek do Zamościa bardzo fajny, mocno pagórkowaty, a i dalej podjazdów nie brakuje, choć już krótszych. W międzyczasie zastanawiam się czy nie pociągnąć dalej niż Lublin (wiatr wyraźnie pomaga) - np. do Dęblina. Po dojeździe pod Ryki (sporo góreczek na odcinku z Lublina do Kurowa) postanawiam dojechać aż do samej Warszawy rowerem. Ta końcówka już mi dała zdrowo w kość, a pod sam koniec trasy siedzenie bardzo przeszkadzało, co 1-2min trzeba było wstawać z siodła, wielka szkoda, bo strasznie psuje to przyjemność z jazdy. A dystans bardzo solidny, to chyba mój rekord z sakwami, a i średnia przyzwoita jak na jazdę z bagażem i tyle górek (choć tu oczywiście znacząco pomógł wiatr, wg. prognoz 4-5m/s, ale myślę że było jednak więcej)
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 15 (Tomaszów Lubelski-wieś, TOMASZÓW LUBELSKI - miasto powiatowe, Tarnawatka, Krynice, Izbica, Krasnystaw-wieś, KRASNYSTAW - miasto powiatowe, Łopiennik Górny, Fajsławice, PIASKI, Mełgiew, ŚWIDNIK - miasto powiatowe, Garbów, Markuszów, Kurów)
Dane wycieczki:
DST: 303.40 km AVS: 25.11 km/h
ALT: 1471 m MAX: 57.50 km/h
Temp:18.0 'C
Niedziela, 21 kwietnia 2013Kategoria >100km, >200km, Rower szosowy, Wypad
Roztocze - III dzień
Dziś czeka mnie najciekawszy odcinek - właściwe Roztocze. Od rana piękna, słoneczna pogoda, ale widać, że z wiatrem równie dobrze nie będzie, wieje z północnego wschodu i mocno wychładza. Za Tarnogrodem skręcam na północ i kieruję się w najciekawsze rejony Roztocza - rejon Józefowa i Zwierzyńca. Niestety jazda przez piękne leśne tereny jest mocno zepsuta przez po prostu fatalne drogi, nawet szosy wojewódzkie są nic nie warte, to dziura na dziurze i łata na łacie.
Taka krótka refleksja, z doświadczeń moich wypadów gminnych - póki co województwo lubelskie zdecydowanie prowadzi w niechlubnej statystyce najgorszych dróg w Polsce, odnośnie tych rejonów negatywny stereotyp "biednej, wschodniej ściany" niestety nie jest tylko stereotypem (jak np. w stosunku do Podlasia, gdzie drogi wcale nie są takie złe), poza najgłówniejszymi trasami drogi w tym rejonie to tragedia, standard ukraiński. Jadąc na rowerze szosowym bardzo to przeszkadza, ciągle trzeba uważać, omijać dziury, na zjazdach hamować itd.
Dalsza część jazdy to odbicie w stronę Zamościa, fajny kawałek przed Szczebrzeszynem, długi 100m podjazd, na którym mijałem jadącą w przeciwnym kierunku grupkę szosowców, następnie odcinek nad jeziorem Nielisz i długie okrążanie Zamościa od wschodu - tu wreszcie męczący mnie 3/4 dnia wiatr zaczął pomagać. W samym Zamościu, na wspaniałym rynku robię sobie dłuższy postój (trwał akurat jakiś koncert zespołu religijnego). Z Zamościa piękny, mocno pagórkowaty odcinek do Krasnobrodu, to jedna z nielicznych dobrych dróg na Lubelszczyźnie (dziury dopiero w końcówce). Ta trasa wywołała trochę wspomnień - w tym rejonie, jeszcze w liceum przejechałem swoją pierwszą samodzielną trasę z sakwami - z Zamościa do Suśca. Wtedy ten pagórkowaty odcinek przejechałem ledwo żywy, teraz po ponad 170km w nogach nie zrobił na mnie większego wrażenia ;). Za Krasnobrodem jeszcze dość ostry podjazd, aż 9% po straszliwych dziurach i ładny kawałek w stronę Tomaszowa przy zachodzącym słońcu, również nocleg elegancki, pod samym lasem.
Ślad niepełny, z urwanym początkiem
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 20 (TARNOGRÓD, Obsza, Łukowa, JÓZEFÓW, Aleksandrów, Tereszpol, ZWIERZYNIEC, Radecznica, SZCZEBRZESZYN, Sułów, Nielisz, Stary Zamość, Skierbieszów, Sitno, Łabunie, Zamość-wieś, ZAMOŚĆ - miasto powiatowe + powiat grodzki, Adamów, KRASNOBRÓD, Susiec)
Dziś czeka mnie najciekawszy odcinek - właściwe Roztocze. Od rana piękna, słoneczna pogoda, ale widać, że z wiatrem równie dobrze nie będzie, wieje z północnego wschodu i mocno wychładza. Za Tarnogrodem skręcam na północ i kieruję się w najciekawsze rejony Roztocza - rejon Józefowa i Zwierzyńca. Niestety jazda przez piękne leśne tereny jest mocno zepsuta przez po prostu fatalne drogi, nawet szosy wojewódzkie są nic nie warte, to dziura na dziurze i łata na łacie.
Taka krótka refleksja, z doświadczeń moich wypadów gminnych - póki co województwo lubelskie zdecydowanie prowadzi w niechlubnej statystyce najgorszych dróg w Polsce, odnośnie tych rejonów negatywny stereotyp "biednej, wschodniej ściany" niestety nie jest tylko stereotypem (jak np. w stosunku do Podlasia, gdzie drogi wcale nie są takie złe), poza najgłówniejszymi trasami drogi w tym rejonie to tragedia, standard ukraiński. Jadąc na rowerze szosowym bardzo to przeszkadza, ciągle trzeba uważać, omijać dziury, na zjazdach hamować itd.
Dalsza część jazdy to odbicie w stronę Zamościa, fajny kawałek przed Szczebrzeszynem, długi 100m podjazd, na którym mijałem jadącą w przeciwnym kierunku grupkę szosowców, następnie odcinek nad jeziorem Nielisz i długie okrążanie Zamościa od wschodu - tu wreszcie męczący mnie 3/4 dnia wiatr zaczął pomagać. W samym Zamościu, na wspaniałym rynku robię sobie dłuższy postój (trwał akurat jakiś koncert zespołu religijnego). Z Zamościa piękny, mocno pagórkowaty odcinek do Krasnobrodu, to jedna z nielicznych dobrych dróg na Lubelszczyźnie (dziury dopiero w końcówce). Ta trasa wywołała trochę wspomnień - w tym rejonie, jeszcze w liceum przejechałem swoją pierwszą samodzielną trasę z sakwami - z Zamościa do Suśca. Wtedy ten pagórkowaty odcinek przejechałem ledwo żywy, teraz po ponad 170km w nogach nie zrobił na mnie większego wrażenia ;). Za Krasnobrodem jeszcze dość ostry podjazd, aż 9% po straszliwych dziurach i ładny kawałek w stronę Tomaszowa przy zachodzącym słońcu, również nocleg elegancki, pod samym lasem.
Ślad niepełny, z urwanym początkiem
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 20 (TARNOGRÓD, Obsza, Łukowa, JÓZEFÓW, Aleksandrów, Tereszpol, ZWIERZYNIEC, Radecznica, SZCZEBRZESZYN, Sułów, Nielisz, Stary Zamość, Skierbieszów, Sitno, Łabunie, Zamość-wieś, ZAMOŚĆ - miasto powiatowe + powiat grodzki, Adamów, KRASNOBRÓD, Susiec)
Dane wycieczki:
DST: 214.90 km AVS: 21.45 km/h
ALT: 1345 m MAX: 51.70 km/h
Temp:16.0 'C
Sobota, 20 kwietnia 2013Kategoria >100km, >200km, Rower szosowy, Wypad
Roztocze - II dzień
Rano szybko docieram do Kraśnika i tutaj wjeżdżam w boczniejsze drogi, niestety z reguły fatalne, poza najgłówniejszymi szosami jest tragedia. Zaskakuje tez duża ilość górek, aż tylu podjazdów w tym rejonie województwa lubelskiego się nie spodziewałem, a tymczasem dają popalić. Pogoda już gorsza niż wczoraj, niewiele słońca i cały czas zimny wiatr z północy, w drugiej części dzisiejszego dnia mi pomógł, w pierwszej więcej przeszkadzał. Docieram aż za Biłgoraj, tereny coraz ciekawsze, wyraźnie mniejsza gęstość zaludnienia niż w północnej części województwa, przez co jedzie się przyjemniej, na drogach minimalny ruch, łatwo o ciekawszą miejscówkę na nocleg.
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 27 (Trzydnik Duży, Kraśnik-wieś, KRAŚNIK - miasto powiatowe, Dzierzkowice, Urzędów, Chodel, Borzechów, Niedrzwica Duża, Wilkołaz, Strzyżewice, Zakrzówek, Szastarka, Batorz, Potok Wielki, MODLIBORZYCE, JANÓW LUBELSKI - miasto powiatowe, Godziszów, Dzwola, Chrzanów, Goraj, Turobin, FRAMPOL, Biłgoraj-wieś, BIŁGORAJ - miasto powiatowe, Księżpol, Biszcza, Potok Górny
Rano szybko docieram do Kraśnika i tutaj wjeżdżam w boczniejsze drogi, niestety z reguły fatalne, poza najgłówniejszymi szosami jest tragedia. Zaskakuje tez duża ilość górek, aż tylu podjazdów w tym rejonie województwa lubelskiego się nie spodziewałem, a tymczasem dają popalić. Pogoda już gorsza niż wczoraj, niewiele słońca i cały czas zimny wiatr z północy, w drugiej części dzisiejszego dnia mi pomógł, w pierwszej więcej przeszkadzał. Docieram aż za Biłgoraj, tereny coraz ciekawsze, wyraźnie mniejsza gęstość zaludnienia niż w północnej części województwa, przez co jedzie się przyjemniej, na drogach minimalny ruch, łatwo o ciekawszą miejscówkę na nocleg.
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 27 (Trzydnik Duży, Kraśnik-wieś, KRAŚNIK - miasto powiatowe, Dzierzkowice, Urzędów, Chodel, Borzechów, Niedrzwica Duża, Wilkołaz, Strzyżewice, Zakrzówek, Szastarka, Batorz, Potok Wielki, MODLIBORZYCE, JANÓW LUBELSKI - miasto powiatowe, Godziszów, Dzwola, Chrzanów, Goraj, Turobin, FRAMPOL, Biłgoraj-wieś, BIŁGORAJ - miasto powiatowe, Księżpol, Biszcza, Potok Górny
Dane wycieczki:
DST: 221.70 km AVS: 23.71 km/h
ALT: 1451 m MAX: 61.60 km/h
Temp:16.0 'C
Piątek, 19 kwietnia 2013Kategoria >100km, Rower szosowy, Wypad
Roztocze - I dzień
Na wyjazd ruszam wcześnie rano, z domu wyjeżdżam o 6, o 7 mam pociąg ze stacji Warszawa-Anin do Dęblina. W pociągu starcie z konduktorem - już zaczął mi wypisywać karę za to, że nie zgłosiłem się do niego po bilet (na stacji nie było otwartej kasy) - ale go szybko zgasiłem pokazując mu na komórce fragment kolejowego regulaminu, wg którego pasażerowie jadący z rowerem są uznawani za "osoby z ograniczoną sprawnością ruchową" - i na zakup biletu mogą czekać aż konduktor sam do nich przyjdzie. Ale żenujące, że to konduktor czegoś takiego nie wie, gdyby trafił na kogoś kto o takim ustępie regulaminu nie wie (a o to nietrudno) - wlepił by mu jak nic niezasłużoną karę.
W Dęblinie wita mnie przyzwoita pogoda, koło 20'C, tak więc do Kazimierza jadę elegancko, z wiaterkiem i w krótkim rękawku, po drodze odbiłem jeszcze na drugą stronę Wisły do gminy Janowiec. W Kazimierzu krótki postój na wale wiślanym, piękny rynek niestety zastawiony samochodami. Dalsza jazda dzisiejszego dnia to żmudne zaliczanie gmin w okolicy Kazimierza i Opola Lubelskiego, po coraz to gorszych szosach lubelskiego. Ale dzień przeszedł sprawnie, na większości trasy pomagał mi wiatr, więc dystansu specjalnie nie odczułem.
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 11 (Janowiec, Wilków, Karczmiska, Wojciechów, BEŁŻYCE, PONIATOWA, OPOLE LUBELSKIE - miasto powiatowe, Łaziska, Józefów nad Wisłą, ANNOPOL, Gościeradów)
Na wyjazd ruszam wcześnie rano, z domu wyjeżdżam o 6, o 7 mam pociąg ze stacji Warszawa-Anin do Dęblina. W pociągu starcie z konduktorem - już zaczął mi wypisywać karę za to, że nie zgłosiłem się do niego po bilet (na stacji nie było otwartej kasy) - ale go szybko zgasiłem pokazując mu na komórce fragment kolejowego regulaminu, wg którego pasażerowie jadący z rowerem są uznawani za "osoby z ograniczoną sprawnością ruchową" - i na zakup biletu mogą czekać aż konduktor sam do nich przyjdzie. Ale żenujące, że to konduktor czegoś takiego nie wie, gdyby trafił na kogoś kto o takim ustępie regulaminu nie wie (a o to nietrudno) - wlepił by mu jak nic niezasłużoną karę.
W Dęblinie wita mnie przyzwoita pogoda, koło 20'C, tak więc do Kazimierza jadę elegancko, z wiaterkiem i w krótkim rękawku, po drodze odbiłem jeszcze na drugą stronę Wisły do gminy Janowiec. W Kazimierzu krótki postój na wale wiślanym, piękny rynek niestety zastawiony samochodami. Dalsza jazda dzisiejszego dnia to żmudne zaliczanie gmin w okolicy Kazimierza i Opola Lubelskiego, po coraz to gorszych szosach lubelskiego. Ale dzień przeszedł sprawnie, na większości trasy pomagał mi wiatr, więc dystansu specjalnie nie odczułem.
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 11 (Janowiec, Wilków, Karczmiska, Wojciechów, BEŁŻYCE, PONIATOWA, OPOLE LUBELSKIE - miasto powiatowe, Łaziska, Józefów nad Wisłą, ANNOPOL, Gościeradów)
Dane wycieczki:
DST: 190.20 km AVS: 24.92 km/h
ALT: 906 m MAX: 60.20 km/h
Temp:17.0 'C

