Do pracy.
Niestety na święta cały śnieg się stopił i mamy pluchę
Niestety na święta cały śnieg się stopił i mamy pluchę
Dane wycieczki:
DST: 14.50 km AVS: 22.89 km/h
ALT: 70 m MAX: 34.10 km/h
Temp:6.0 'C
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 14.40 km AVS: 22.74 km/h
ALT: 80 m MAX: 34.40 km/h
Temp:-1.0 'C
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 14.80 km AVS: 22.20 km/h
ALT: 83 m MAX: 35.70 km/h
Temp:-6.0 'C
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 14.70 km AVS: 23.21 km/h
ALT: 86 m MAX: 34.40 km/h
Temp:-13.0 'C
Warszawa - Nieporęt - Serock - Pułtusk - Ciechanów
Ideą tego wyjazdu było sprawdzenie się w poważnych zimowych warunkach na długiej trasie, miałem w planach dotarcie nawet do Iławy. Z tego powodu ruszam na trasę bardzo wcześnie - już o 3. Zimno jak diabli -13'C, a jeszcze w Warszawie temperatura spada do -14'C - i tak jest właściwie przez całą drogę. Ale wbrew pozorom wcale nie jedzie się tragicznie, drogi są w bardzo dobrym stanie, całe czarne, z roku na rok jest z tym coraz lepiej. Z Warszawy wyjeżdżam na Nieporęt, ta trasa ma wielki plus jeśli chodzi o nocną jazdę - jest oświetlona właściwie aż do Serocka - czyli przez całe 50km. Na drodze ruch minimalny, więc kilometry lecą w miarę sprawnie, choć oczywiście jedzie się wyraźnie wolniej niż w normalnych warunkach (szerokie opony, sporo ubrań, na głowie dwie kominarki).
Ale przy -14'C jest tak zimno, że fragmentami musiałem jechać nawet w masce neoprenowej, bo za mocno wyziębiało mi czoło (kominiarki zawsze po 20-40km zamokną od potu i trochę wychładzają). Nad Zalewem Zegrzyńskim piękne widoki (przy brzegu lód). Za Serockiem kończy się oświetlenie i ponad 20km do Pułtuska jadę nocą; ale zimą nocą jedzie się o wiele lepiej niż latem - bo jest znacznie jaśniej od leżącego dookoła śniegu. Do tego na trasie do Pułtuska słynącej z wielkiego ruchu tym razem jest dość pusto prawie w ogóle nie ma tirów, które są zmorą tej drogi. W Pułtusku parę minut postoju na kubek ciepłej herbaty z termosu - i ruszam dalej. Za miastem zaczyna już świtać, droga do Gołymina w trochę gorszym stanie, jest trochę śniegu, ale na śladach po samochodach jest czarny asfalt, więc w sumie niewiele to przeszkadza. Natomiast dużo bardziej zaczynają przeszkadzać marznące palce u nóg, niestety wytrzymałość termiczna adidasów kończy się tak na -10'C, a ja jadę już parę h w -14'C, nie myślałem że będzie aż tak zimno.
Miałem nadzieję, że po świcie nieco się poprawi, ale niestety przed Ciechanowem jeszcze docisnęło do -15'C - więc uznałem, że nie ma sensu ryzykowanie odmrożeń, bo palce bolały coraz mocniej, a do Iławy miałem ponad 100km; niestety na takie temperatury trzeba jeździć w ciężkich, ocieplanych zimowych butach, których wygoda na rowerze pozostawia wiele do życzenia. Ale na pewno lepsze buty niewygodne niż takie w których kostnieją stopy. Wsiadam więc w Ciechanowie w pociąg (zmarzłem nieźle na dworcu), w Warszawie pokonuję jeszcze 15km z dworca do domu, warunki już przyjemniejsze -11'C i do tego wyszło słońce.
Kilka fotek z trasy
Ideą tego wyjazdu było sprawdzenie się w poważnych zimowych warunkach na długiej trasie, miałem w planach dotarcie nawet do Iławy. Z tego powodu ruszam na trasę bardzo wcześnie - już o 3. Zimno jak diabli -13'C, a jeszcze w Warszawie temperatura spada do -14'C - i tak jest właściwie przez całą drogę. Ale wbrew pozorom wcale nie jedzie się tragicznie, drogi są w bardzo dobrym stanie, całe czarne, z roku na rok jest z tym coraz lepiej. Z Warszawy wyjeżdżam na Nieporęt, ta trasa ma wielki plus jeśli chodzi o nocną jazdę - jest oświetlona właściwie aż do Serocka - czyli przez całe 50km. Na drodze ruch minimalny, więc kilometry lecą w miarę sprawnie, choć oczywiście jedzie się wyraźnie wolniej niż w normalnych warunkach (szerokie opony, sporo ubrań, na głowie dwie kominarki).
Ale przy -14'C jest tak zimno, że fragmentami musiałem jechać nawet w masce neoprenowej, bo za mocno wyziębiało mi czoło (kominiarki zawsze po 20-40km zamokną od potu i trochę wychładzają). Nad Zalewem Zegrzyńskim piękne widoki (przy brzegu lód). Za Serockiem kończy się oświetlenie i ponad 20km do Pułtuska jadę nocą; ale zimą nocą jedzie się o wiele lepiej niż latem - bo jest znacznie jaśniej od leżącego dookoła śniegu. Do tego na trasie do Pułtuska słynącej z wielkiego ruchu tym razem jest dość pusto prawie w ogóle nie ma tirów, które są zmorą tej drogi. W Pułtusku parę minut postoju na kubek ciepłej herbaty z termosu - i ruszam dalej. Za miastem zaczyna już świtać, droga do Gołymina w trochę gorszym stanie, jest trochę śniegu, ale na śladach po samochodach jest czarny asfalt, więc w sumie niewiele to przeszkadza. Natomiast dużo bardziej zaczynają przeszkadzać marznące palce u nóg, niestety wytrzymałość termiczna adidasów kończy się tak na -10'C, a ja jadę już parę h w -14'C, nie myślałem że będzie aż tak zimno.
Miałem nadzieję, że po świcie nieco się poprawi, ale niestety przed Ciechanowem jeszcze docisnęło do -15'C - więc uznałem, że nie ma sensu ryzykowanie odmrożeń, bo palce bolały coraz mocniej, a do Iławy miałem ponad 100km; niestety na takie temperatury trzeba jeździć w ciężkich, ocieplanych zimowych butach, których wygoda na rowerze pozostawia wiele do życzenia. Ale na pewno lepsze buty niewygodne niż takie w których kostnieją stopy. Wsiadam więc w Ciechanowie w pociąg (zmarzłem nieźle na dworcu), w Warszawie pokonuję jeszcze 15km z dworca do domu, warunki już przyjemniejsze -11'C i do tego wyszło słońce.
Kilka fotek z trasy
Dane wycieczki:
DST: 130.40 km AVS: 23.57 km/h
ALT: 588 m MAX: 35.90 km/h
Temp:-14.0 'C
Do pracy i do sklepu
Zrobiło się bardzo zimno a ja akurat jak na złość miałem dużo spraw do pozałatwiania i po mieście całkiem sporo musiałem się najeździć. Dobrze, że zmieniłem opony na szersze - to znacznie polepsza bezpieczeństwo na śliskich drogach, dwa dni wcześniej jeździło mi się po mieście bardzo niepewnie
Zmiana opon na Marathon XR przy stanie licznika 11 325km
Zrobiło się bardzo zimno a ja akurat jak na złość miałem dużo spraw do pozałatwiania i po mieście całkiem sporo musiałem się najeździć. Dobrze, że zmieniłem opony na szersze - to znacznie polepsza bezpieczeństwo na śliskich drogach, dwa dni wcześniej jeździło mi się po mieście bardzo niepewnie
Zmiana opon na Marathon XR przy stanie licznika 11 325km
Dane wycieczki:
DST: 47.50 km AVS: 21.27 km/h
ALT: 256 m MAX: 35.80 km/h
Temp:-8.0 'C
Do pracy i do sklepu. Pierwszy raz tej zimy ujemne temperatury
Dane wycieczki:
DST: 37.10 km AVS: 21.20 km/h
ALT: 172 m MAX: 35.10 km/h
Temp:-1.0 'C
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 14.50 km AVS: 24.17 km/h
ALT: 66 m MAX: 34.80 km/h
Temp:4.0 'C
Do pracy i do sklepu. Ładny max za autobusem.
Dane wycieczki:
DST: 24.30 km AVS: 22.43 km/h
ALT: 113 m MAX: 55.10 km/h
Temp:5.0 'C
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 14.40 km AVS: 24.00 km/h
ALT: 74 m MAX: 36.20 km/h
Temp:4.0 'C

