Sobota, 7 lipca 2012Kategoria Góral, TransAlp 2012
TransAlp 2012
VI dzień - Grosio - Sondalo - Passo dell' Alpe (2461m) - Passo Gavia (2621m) - Pezzo
Relacja i zdjęcia z wyprawy
VI dzień - Grosio - Sondalo - Passo dell' Alpe (2461m) - Passo Gavia (2621m) - Pezzo
Relacja i zdjęcia z wyprawy
Dane wycieczki:
DST: 56.40 km AVS: 10.71 km/h
ALT: 2271 m MAX: 60.60 km/h
Temp:23.0 'C
Piątek, 6 lipca 2012Kategoria >100km, Góral, TransAlp 2012
TransAlp 2012
V dzień - Sur-En - Scuol - Pas da Constainas (2251m) - Tschierv - Doss Radond (2234m) - Psso Val Mora (1934m) - [I] - Arnoga - Passo Verva (2303m) - Grosio
Relacja i zdjęcia z wyprawy
V dzień - Sur-En - Scuol - Pas da Constainas (2251m) - Tschierv - Doss Radond (2234m) - Psso Val Mora (1934m) - [I] - Arnoga - Passo Verva (2303m) - Grosio
Relacja i zdjęcia z wyprawy
Dane wycieczki:
DST: 117.40 km AVS: 13.60 km/h
ALT: 2658 m MAX: 51.20 km/h
Temp:12.0 'C
Czwartek, 5 lipca 2012Kategoria Góral, TransAlp 2012
TransAlp 2012
IV dzień - Konstanzer Hutte - Heilbronner Hutte (2323m) - Galtur - Ischgl - Bodenalpe - [CH] - Fimberpass (2610m) - Sur-En
Relacja i zdjęcia z wyprawy
IV dzień - Konstanzer Hutte - Heilbronner Hutte (2323m) - Galtur - Ischgl - Bodenalpe - [CH] - Fimberpass (2610m) - Sur-En
Relacja i zdjęcia z wyprawy
Dane wycieczki:
DST: 72.60 km AVS: 11.20 km/h
ALT: 2069 m MAX: 71.40 km/h
Temp:22.0 'C
Środa, 4 lipca 2012Kategoria >100km, Góral, TransAlp 2012
TransAlp 2012
III dzień - Garmish-Partenkirchen - [A] - Ehrwald - Fernpass (1268m) - Imst - Landeck - St. Anton - Konstanzer Hutte (1688m)
Relacja i zdjęcia z wyprawy
III dzień - Garmish-Partenkirchen - [A] - Ehrwald - Fernpass (1268m) - Imst - Landeck - St. Anton - Konstanzer Hutte (1688m)
Relacja i zdjęcia z wyprawy
Dane wycieczki:
DST: 118.30 km AVS: 17.61 km/h
ALT: 1860 m MAX: 49.60 km/h
Temp:22.0 'C
Wtorek, 3 lipca 2012Kategoria Góral, TransAlp 2012
TransAlp 2012
II dzień - Neuenhagen - Berlin - [pociąg] - Garmish-Partenkirchen
Relacja i zdjęcia z wyprawy
II dzień - Neuenhagen - Berlin - [pociąg] - Garmish-Partenkirchen
Relacja i zdjęcia z wyprawy
Dane wycieczki:
DST: 30.80 km AVS: 19.25 km/h
ALT: 67 m MAX: 33.60 km/h
Temp:22.0 'C
Poniedziałek, 2 lipca 2012Kategoria Góral, TransAlp 2012
TransAlp 2012
I dzień - [PL] - Kostrzyn - [D] - Seelow - Muncheberg - Neuenhagen
Relacja i zdjęcia z wyprawy
Zaliczone gminy - 1 (KOSTRZYN NAD ODRĄ)
I dzień - [PL] - Kostrzyn - [D] - Seelow - Muncheberg - Neuenhagen
Relacja i zdjęcia z wyprawy
Zaliczone gminy - 1 (KOSTRZYN NAD ODRĄ)
Dane wycieczki:
DST: 83.90 km AVS: 23.52 km/h
ALT: 298 m MAX: 40.40 km/h
Temp:23.0 'C
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 15.30 km AVS: 21.86 km/h
ALT: 33 m MAX: 36.00 km/h
Temp:26.0 'C
Kampinoski Szlak Rowerowy
W Kampinosie byłem już na rowerze wiele razy - ale tak się złożyło, że nigdy nie miałem okazji zaliczyć szlaku dedykowanego właśnie do jazdy rowerem - czyli Kampinoskiego Szlaku Rowerowego. Spory wpływ na to miał mało atrakcyjny przebieg szlaku - prowadzący raczej obrzeżami puszczy niż jej sercem. Niemniej w końcu postanowiłem przekonać się na własne oczy jak się prezentuje w całości. Ruszam na trasę dość późno; na szlak w Wólce Węglowej wjeżdżam trochę przed 10, jadę w kierunku przeciwnym do ruch wskazówek zegara - tak by bardziej atrakcyjny kawałek trasy wypadał w drugiej części jazdy. Początek to głównie dość łatwe szutry prowadzące obrzeżami puszczy, czasem nawet wjeżdża się do okolicznych wiosek (rejon Dziekanowa); za Palmirami znowu więcej lasu, następnie w rejonie Cybulic większy kawałek asfaltu; do lasu powracam niebieskim szlakiem; kawałek przed Leoncinem zatrzymuje mnie leśnik z powodu wyrębu lasu w pobliżu. Poczekałem z 5min - po czym leśnik uznaje że wolno jechać, więc jadę - a tu dosłownie 5 sekund po moim przejeździe na moją drogę z hukiem wali się ogromne ścięte drzewo; za taką robotę to temu leśnikowi powinno się kazać cały dzień rąbać drzewa zwykłą siekierą. Odpoczynek robię w Leoncinie. Przez Denny Las jedzie się rzeczywiście dość dennie, sporo lasów liściastych i gęstszego poszycia, a za tym nie przepadam; ale wraz z dystansem las powoli przechodzi w ciekawszy iglasty, jest też trochę brzóz.
Pogoda dopisuje, temperatura koło 25, więc jedzie się bardzo fajnie. Ciekawszy odcinek zaczyna się rejonie Kanału Kromnowskiego, szlak jest tutaj dość trudny - na rowerowy nie bardzo wygląda, prowadzi wałem nad kanałem, często dość wysokimi zaroślami i krzakami. Mimo, że jedzie się dość ciężko, 12-15km/h - to kawałek ma swój niewątpliwy urok, ma taki lekki smaczek dzikości i niedostępności, widoki też całkiem fajne. W ten sposób trzeba było przejechać parę ładnych kilometrów; później jest sporo łąk przed Tułowicami; natomiast za tym miastem wjeżdża się na szerokie błonia nad Bzurą, które w 1939 były polem krwawej bitwy - bo właśnie pod Tułowicami przebijała się na Warszawę część oddziałów armii Poznań i Pomorze; właśnie tu zginął generał Grzmot-Skotnicki osobiście prowadząc żołnierzy do natarcia; Niemcy w odpowiedzi na krwawy opór jaki stawili polscy żołnierze tchórzliwie zemścili się na niewinnych cywilach rozstrzeliwując mieszkańców okolicznych wiosek.Ten odcinek (mimo, że w większości bezleśny) - całkiem przypadł mi do gustu, sporo tu klimatów charakterystycznych dla Mazowsza; wjeżdżając do Brochowa od strony Bzury - mamy piękny widok na wspaniały kościół obronny mieszczący się w miasteczku. Odcinek do Żelazowej Woli także w większości bezleśny, ale są też charakterystyczne dla rejonu Żelazowej Woli - wierzby (pod takim drzewem stereotypowo przedstawia się Chopina).
W samej Żelazowej Woli postój, do parku nie zachodziłem, po przebudowe nie można wprowadzać roweru na jego teren; a za bilet trzeba sporo płacić; szkoda bo kiedyś dawało się tu wjeżdżać poza sezonem. Za Żelazową Wolą sporo szutrów (także leśnych) do Granicy, tam znajduje się skansen i Muzeum Puszczy Kampinoskiej; dalej zaczyna się najbardziej atrakcyjny kawałek szlaku - niebieskim pieszym do Zamczyska, a na następnie czerwonym przez Karpaty; mimo że byłem tu już wiele razy - to zawsze jeżdżę ten kawałek z przyjemnością. Do Leszna szlak nieco zepsuty przez ścinkę drzew na bocznej dróżce którą prowadzi; do Zaborowa dość wymagający, typowo leśny kawałek. Za to w Zaborowie - szlak się właściwie kończy, do Lipkowa jest niemal cały czas asfalt, trochę terenu pojawia się dopiero na samej końcówce za Lipkowem i przed Wólką Węglową. Jako że czasu miałem jeszcze całkiem sporo - wracałem przez centrum miasta obserwując przejście niemieckich kibiców na Stadion Narodowy i towarzyszące temu zabawy; na Trakcie Królewskim spotkałem też Cimana, który pracuje tutaj wożąc kibiców rykszą (podobno to świetny interes ;)); wspólnie pojechaliśmy pod sam stadion.
Wyjazd zdecydowanie udany, świetna pogoda, dobrze się jechało. Szlak atrakcyjnością nie może się równać z najciekawszymi szlakami pieszymi Kampinosu - zielonym i czerwonym; ale też nie jest tak, że należy go całkowicie skreślić, jest tutaj wiele ciekawych kawałków; jest co zobaczyć; także takie tereny, których się normalnie na wyjeździe do Kampinosu nie zalicza (jak piękne błonia nad Bzurą). Natomiast dziwi trochę idea długich kawałków po asfalcie - przy szlaku który ma w nazwie "Kampinoski" to średni pomysł.
Zdjęcia z wycieczki
W Kampinosie byłem już na rowerze wiele razy - ale tak się złożyło, że nigdy nie miałem okazji zaliczyć szlaku dedykowanego właśnie do jazdy rowerem - czyli Kampinoskiego Szlaku Rowerowego. Spory wpływ na to miał mało atrakcyjny przebieg szlaku - prowadzący raczej obrzeżami puszczy niż jej sercem. Niemniej w końcu postanowiłem przekonać się na własne oczy jak się prezentuje w całości. Ruszam na trasę dość późno; na szlak w Wólce Węglowej wjeżdżam trochę przed 10, jadę w kierunku przeciwnym do ruch wskazówek zegara - tak by bardziej atrakcyjny kawałek trasy wypadał w drugiej części jazdy. Początek to głównie dość łatwe szutry prowadzące obrzeżami puszczy, czasem nawet wjeżdża się do okolicznych wiosek (rejon Dziekanowa); za Palmirami znowu więcej lasu, następnie w rejonie Cybulic większy kawałek asfaltu; do lasu powracam niebieskim szlakiem; kawałek przed Leoncinem zatrzymuje mnie leśnik z powodu wyrębu lasu w pobliżu. Poczekałem z 5min - po czym leśnik uznaje że wolno jechać, więc jadę - a tu dosłownie 5 sekund po moim przejeździe na moją drogę z hukiem wali się ogromne ścięte drzewo; za taką robotę to temu leśnikowi powinno się kazać cały dzień rąbać drzewa zwykłą siekierą. Odpoczynek robię w Leoncinie. Przez Denny Las jedzie się rzeczywiście dość dennie, sporo lasów liściastych i gęstszego poszycia, a za tym nie przepadam; ale wraz z dystansem las powoli przechodzi w ciekawszy iglasty, jest też trochę brzóz.
Pogoda dopisuje, temperatura koło 25, więc jedzie się bardzo fajnie. Ciekawszy odcinek zaczyna się rejonie Kanału Kromnowskiego, szlak jest tutaj dość trudny - na rowerowy nie bardzo wygląda, prowadzi wałem nad kanałem, często dość wysokimi zaroślami i krzakami. Mimo, że jedzie się dość ciężko, 12-15km/h - to kawałek ma swój niewątpliwy urok, ma taki lekki smaczek dzikości i niedostępności, widoki też całkiem fajne. W ten sposób trzeba było przejechać parę ładnych kilometrów; później jest sporo łąk przed Tułowicami; natomiast za tym miastem wjeżdża się na szerokie błonia nad Bzurą, które w 1939 były polem krwawej bitwy - bo właśnie pod Tułowicami przebijała się na Warszawę część oddziałów armii Poznań i Pomorze; właśnie tu zginął generał Grzmot-Skotnicki osobiście prowadząc żołnierzy do natarcia; Niemcy w odpowiedzi na krwawy opór jaki stawili polscy żołnierze tchórzliwie zemścili się na niewinnych cywilach rozstrzeliwując mieszkańców okolicznych wiosek.Ten odcinek (mimo, że w większości bezleśny) - całkiem przypadł mi do gustu, sporo tu klimatów charakterystycznych dla Mazowsza; wjeżdżając do Brochowa od strony Bzury - mamy piękny widok na wspaniały kościół obronny mieszczący się w miasteczku. Odcinek do Żelazowej Woli także w większości bezleśny, ale są też charakterystyczne dla rejonu Żelazowej Woli - wierzby (pod takim drzewem stereotypowo przedstawia się Chopina).
W samej Żelazowej Woli postój, do parku nie zachodziłem, po przebudowe nie można wprowadzać roweru na jego teren; a za bilet trzeba sporo płacić; szkoda bo kiedyś dawało się tu wjeżdżać poza sezonem. Za Żelazową Wolą sporo szutrów (także leśnych) do Granicy, tam znajduje się skansen i Muzeum Puszczy Kampinoskiej; dalej zaczyna się najbardziej atrakcyjny kawałek szlaku - niebieskim pieszym do Zamczyska, a na następnie czerwonym przez Karpaty; mimo że byłem tu już wiele razy - to zawsze jeżdżę ten kawałek z przyjemnością. Do Leszna szlak nieco zepsuty przez ścinkę drzew na bocznej dróżce którą prowadzi; do Zaborowa dość wymagający, typowo leśny kawałek. Za to w Zaborowie - szlak się właściwie kończy, do Lipkowa jest niemal cały czas asfalt, trochę terenu pojawia się dopiero na samej końcówce za Lipkowem i przed Wólką Węglową. Jako że czasu miałem jeszcze całkiem sporo - wracałem przez centrum miasta obserwując przejście niemieckich kibiców na Stadion Narodowy i towarzyszące temu zabawy; na Trakcie Królewskim spotkałem też Cimana, który pracuje tutaj wożąc kibiców rykszą (podobno to świetny interes ;)); wspólnie pojechaliśmy pod sam stadion.
Wyjazd zdecydowanie udany, świetna pogoda, dobrze się jechało. Szlak atrakcyjnością nie może się równać z najciekawszymi szlakami pieszymi Kampinosu - zielonym i czerwonym; ale też nie jest tak, że należy go całkowicie skreślić, jest tutaj wiele ciekawych kawałków; jest co zobaczyć; także takie tereny, których się normalnie na wyjeździe do Kampinosu nie zalicza (jak piękne błonia nad Bzurą). Natomiast dziwi trochę idea długich kawałków po asfalcie - przy szlaku który ma w nazwie "Kampinoski" to średni pomysł.
Zdjęcia z wycieczki
Dane wycieczki:
DST: 191.10 km AVS: 20.22 km/h
ALT: 361 m MAX: 35.20 km/h
Temp:25.0 'C
Środa, 27 czerwca 2012Kategoria Rower szosowy, Wycieczka
Szosowy wypad do Celestynowa
Dane wycieczki:
DST: 82.00 km AVS: 27.18 km/h
ALT: 124 m MAX: 57.10 km/h
Temp:21.0 'C
Wtorek, 26 czerwca 2012Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Krótka rundka po Ursynowie
Dane wycieczki:
DST: 4.90 km AVS: 22.62 km/h
ALT: 4 m MAX: 31.30 km/h
Temp:14.0 'C

