wilk
Warszawa
avatar

Informacje

  • Wszystkie kilometry: 320328.34 km
  • Km w terenie: 837.00 km (0.26%)
  • Czas na rowerze: 583d 04h 04m
  • Prędkość średnia: 22.78 km/h
  • Więcej informacji.
baton rowerowy bikestats.pl

Zaprzyjaźnione strony

Wykres roczny

Wykres roczny blog rowerowy wilk.bikestats.pl

Archiwum

Linki

Sobota, 7 listopada 2015Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.20 km AVS: 22.80 km/h ALT: 35 m MAX: 34.10 km/h Temp:5.0 'C
Piątek, 6 listopada 2015Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.10 km AVS: 23.23 km/h ALT: 35 m MAX: 35.80 km/h Temp:2.0 'C
Czwartek, 5 listopada 2015Kategoria Canyon, Wycieczka
Krótka pętelka przez Gassy
Dane wycieczki: DST: 34.60 km AVS: 26.96 km/h ALT: 37 m MAX: 41.60 km/h Temp:5.0 'C
Środa, 4 listopada 2015Kategoria Canyon, Wycieczka
Pętla przez Góry Kalwarii. Jeszcze przed zachodem słońca temperatura spadła do ledwie 3 stopni - zimno!
Dane wycieczki: DST: 56.10 km AVS: 27.82 km/h ALT: 78 m MAX: 41.40 km/h Temp:8.0 'C
Wtorek, 3 listopada 2015Kategoria Canyon, Wycieczka
Pętla do Chynowa. Powrót już nocą (dzień już bardzo krótki, tuż po 16 robi się ciemno). Po zachodzie słońca temperatura bardzo szybko spadał, na łąkach pod Piasecznem było ledwie 5 stopni, więc nieźle zmarzłem, bo byłem lekko ubrany
Dane wycieczki: DST: 75.40 km AVS: 27.75 km/h ALT: 181 m MAX: 44.80 km/h Temp:8.0 'C
Poniedziałek, 2 listopada 2015Kategoria Canyon, Wycieczka
Pętla do Gassów
Dane wycieczki: DST: 41.20 km AVS: 26.30 km/h ALT: 51 m MAX: 35.70 km/h Temp:11.0 'C
Piątek, 30 października 2015Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.70 km AVS: 21.91 km/h ALT: 35 m MAX: 33.20 km/h Temp:8.0 'C
Czwartek, 29 października 2015Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.10 km AVS: 22.65 km/h ALT: 35 m MAX: 34.00 km/h Temp:9.0 'C
Środa, 28 października 2015Kategoria Rower szosowy, Użytkowo
Po mieście
Dane wycieczki: DST: 15.10 km AVS: 22.65 km/h ALT: 35 m MAX: 37.40 km/h Temp:8.0 'C
Poniedziałek, 26 października 2015Kategoria >100km, Canyon, Wypad
Ryga - dzień 5

Jest jeszcze jakaś sprawiedliwość na tym świecie - bo ostatniego dnia po rozmaitych przeprawach z pogodą, ciągłymi kontuzjami i awariami ostatniego dnia wreszcie trafiłem optymalne warunki. Piękna słoneczna pogoda, koło 10 stopni i wiatr w plecy; jechało się więc elegancko. Dzisiaj po drodze miałem dużo leśnych terenów oraz kilka niebrzydkich miasteczek jak Kuldiga (rzeka ładnie wkomponowana w miasto) oraz Talsi, gdzie robiłem dłuższy postój. Od Talsi nad Bałtyk długie leśne odcinki, zupełnie puściutko, choć droga mocno dziurawa. Nad Bałtykiem robię kolejny postój na wydmach w parku narodowym Kemelu. Końcówka już mniej ciekawa - przejazd przez Jurmalę, czyli chyba największy łotewski kurort - i tę "kurortowość" tego miejsca widać nawet o tej porze roku, miasto przypomina zachodni nadmorski moloch turystyczny nastawiony na masowego turystę.

Do Rygi wjeżdżam główną drogą, ruch potężny, po 3 pasy w każdym kierunku, ale tego typu wjazdy do dużych miast są najwygodniejsze, bo błyskawicznie przebijamy się do centrum, zamiast co 300-500m stawać na światłach jak w Jurmali. Sama Ryga robi wrażenie, piękna starówka, także charakterystyczny most z pylonami na ogromnej Dźwinie. Czasu miałem ponad 3h, więc spokojnie starczyło na jedzenie i wieczorną rundkę po starówce.

Cały wyjazd - udany, choć na pewno nie była to trasa z gatunku "lekko, łatwo i przyjemnie" ;)). Pogoda dała sporo popalić, dużo jazdy w deszczu i pod wiatr, jazda długich dystansów o tej porze roku wymaga też dłuższej jazdy nocą. Mocno dostałem w kość przez nietypowe kontuzje spowodowane przez buty z cholewką i wcierające się w kolano spodnie, które męczyły mnie cały wyjazd. Ale kraje nadbałtyckie to bardzo przyjemne tereny na rower, a trasę zaprojektowałem bardzo sensownie, tak by omijać ruchliwe drogi. Przede wszystkim jest tu pusto, gęstość zaludnienia o niebo niższa niż w Polsce, co przekłada się na bardzo liczne widoki szerokich przestrzeni zamiast niekończących się brzydkich wiosek oraz wiele mniejszy ruch. Można powiedzieć, że Pribałtyka to taka namiastka Skandynawii. Ale w przeciwieństwie do Szwecji czy Norwegii - tutaj nie ma żadnych kłopotów z zaopatrzeniem, sklepy są czynne jeszcze dłużej niż w Polsce, także w niedzielę, wiele dużych marketów do 20 a nawet do 22.

Zdjęcia z wyjazdu


Dane wycieczki: DST: 197.50 km AVS: 25.48 km/h ALT: 600 m MAX: 50.50 km/h Temp:9.0 'C

Blogi rowerowe na www.bikestats.pl