Wpisy archiwalne w kategorii
Treking
| Dystans całkowity: | 48343.90 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
| Czas w ruchu: | 2301:28 |
| Średnia prędkość: | 21.01 km/h |
| Maksymalna prędkość: | 82.10 km/h |
| Suma podjazdów: | 352992 m |
| Liczba aktywności: | 1072 |
| Średnio na aktywność: | 45.10 km i 2h 08m |
| Więcej statystyk | |
Warszawa - Góra Kalwaria - Warka - Grójec - Piaseczno - Warszawa
Ostatnia trasa w 2009 roku. Przez większość trasy padał śnieg (aczkolwiek nie za mocny), od Góry Kalwarii jechałem już nocą. Do Warki warunki na szosie porządne, a odcinku do Grójca było już trochę śniegu, parę razy mnie obracało. Ale i odśnieżanie stało na wysokim poziomie - mijało mnie w sumie kilka pługów, czego na takiej drodze się nie spodziewałem, szczególnie w sylwestra. Przed Grójcem i większość powrotu już pod wiatr, jeszcze pod Piasecznem siadła mi przednia lampka, zapomniałem podładować baterie, na szczęście nawet wyładowana świeci światłem pozycyjnym, więc przynajmniej jestem widoczny. Od wjazdu do powiatu piaseczyńskiego droga już elegancka, odśnieżona w całości.
Ostatnia trasa w 2009 roku. Przez większość trasy padał śnieg (aczkolwiek nie za mocny), od Góry Kalwarii jechałem już nocą. Do Warki warunki na szosie porządne, a odcinku do Grójca było już trochę śniegu, parę razy mnie obracało. Ale i odśnieżanie stało na wysokim poziomie - mijało mnie w sumie kilka pługów, czego na takiej drodze się nie spodziewałem, szczególnie w sylwestra. Przed Grójcem i większość powrotu już pod wiatr, jeszcze pod Piasecznem siadła mi przednia lampka, zapomniałem podładować baterie, na szczęście nawet wyładowana świeci światłem pozycyjnym, więc przynajmniej jestem widoczny. Od wjazdu do powiatu piaseczyńskiego droga już elegancka, odśnieżona w całości.
Dane wycieczki:
DST: 115.60 km AVS: 23.20 km/h
ALT: 477 m MAX: 40.30 km/h
Temp:-4.0 'C
Do pracy i na pocztę
Dane wycieczki:
DST: 15.20 km AVS: 22.80 km/h
ALT: 78 m MAX: 33.50 km/h
Temp:-2.0 'C
Do pracy i po mieście
Dane wycieczki:
DST: 26.00 km AVS: 22.29 km/h
ALT: 155 m MAX: 39.20 km/h
Temp:-1.0 'C
Do pracy.
Niezła śnieżyca w czasie powrotu
Niezła śnieżyca w czasie powrotu
Dane wycieczki:
DST: 14.70 km AVS: 22.05 km/h
ALT: 73 m MAX: 36.50 km/h
Temp:0.0 'C
Do pracy.
Niestety na święta cały śnieg się stopił i mamy pluchę
Niestety na święta cały śnieg się stopił i mamy pluchę
Dane wycieczki:
DST: 14.50 km AVS: 22.89 km/h
ALT: 70 m MAX: 34.10 km/h
Temp:6.0 'C
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 14.40 km AVS: 22.74 km/h
ALT: 80 m MAX: 34.40 km/h
Temp:-1.0 'C
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 14.80 km AVS: 22.20 km/h
ALT: 83 m MAX: 35.70 km/h
Temp:-6.0 'C
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 14.70 km AVS: 23.21 km/h
ALT: 86 m MAX: 34.40 km/h
Temp:-13.0 'C
Warszawa - Nieporęt - Serock - Pułtusk - Ciechanów
Ideą tego wyjazdu było sprawdzenie się w poważnych zimowych warunkach na długiej trasie, miałem w planach dotarcie nawet do Iławy. Z tego powodu ruszam na trasę bardzo wcześnie - już o 3. Zimno jak diabli -13'C, a jeszcze w Warszawie temperatura spada do -14'C - i tak jest właściwie przez całą drogę. Ale wbrew pozorom wcale nie jedzie się tragicznie, drogi są w bardzo dobrym stanie, całe czarne, z roku na rok jest z tym coraz lepiej. Z Warszawy wyjeżdżam na Nieporęt, ta trasa ma wielki plus jeśli chodzi o nocną jazdę - jest oświetlona właściwie aż do Serocka - czyli przez całe 50km. Na drodze ruch minimalny, więc kilometry lecą w miarę sprawnie, choć oczywiście jedzie się wyraźnie wolniej niż w normalnych warunkach (szerokie opony, sporo ubrań, na głowie dwie kominarki).
Ale przy -14'C jest tak zimno, że fragmentami musiałem jechać nawet w masce neoprenowej, bo za mocno wyziębiało mi czoło (kominiarki zawsze po 20-40km zamokną od potu i trochę wychładzają). Nad Zalewem Zegrzyńskim piękne widoki (przy brzegu lód). Za Serockiem kończy się oświetlenie i ponad 20km do Pułtuska jadę nocą; ale zimą nocą jedzie się o wiele lepiej niż latem - bo jest znacznie jaśniej od leżącego dookoła śniegu. Do tego na trasie do Pułtuska słynącej z wielkiego ruchu tym razem jest dość pusto prawie w ogóle nie ma tirów, które są zmorą tej drogi. W Pułtusku parę minut postoju na kubek ciepłej herbaty z termosu - i ruszam dalej. Za miastem zaczyna już świtać, droga do Gołymina w trochę gorszym stanie, jest trochę śniegu, ale na śladach po samochodach jest czarny asfalt, więc w sumie niewiele to przeszkadza. Natomiast dużo bardziej zaczynają przeszkadzać marznące palce u nóg, niestety wytrzymałość termiczna adidasów kończy się tak na -10'C, a ja jadę już parę h w -14'C, nie myślałem że będzie aż tak zimno.
Miałem nadzieję, że po świcie nieco się poprawi, ale niestety przed Ciechanowem jeszcze docisnęło do -15'C - więc uznałem, że nie ma sensu ryzykowanie odmrożeń, bo palce bolały coraz mocniej, a do Iławy miałem ponad 100km; niestety na takie temperatury trzeba jeździć w ciężkich, ocieplanych zimowych butach, których wygoda na rowerze pozostawia wiele do życzenia. Ale na pewno lepsze buty niewygodne niż takie w których kostnieją stopy. Wsiadam więc w Ciechanowie w pociąg (zmarzłem nieźle na dworcu), w Warszawie pokonuję jeszcze 15km z dworca do domu, warunki już przyjemniejsze -11'C i do tego wyszło słońce.
Kilka fotek z trasy
Ideą tego wyjazdu było sprawdzenie się w poważnych zimowych warunkach na długiej trasie, miałem w planach dotarcie nawet do Iławy. Z tego powodu ruszam na trasę bardzo wcześnie - już o 3. Zimno jak diabli -13'C, a jeszcze w Warszawie temperatura spada do -14'C - i tak jest właściwie przez całą drogę. Ale wbrew pozorom wcale nie jedzie się tragicznie, drogi są w bardzo dobrym stanie, całe czarne, z roku na rok jest z tym coraz lepiej. Z Warszawy wyjeżdżam na Nieporęt, ta trasa ma wielki plus jeśli chodzi o nocną jazdę - jest oświetlona właściwie aż do Serocka - czyli przez całe 50km. Na drodze ruch minimalny, więc kilometry lecą w miarę sprawnie, choć oczywiście jedzie się wyraźnie wolniej niż w normalnych warunkach (szerokie opony, sporo ubrań, na głowie dwie kominarki).
Ale przy -14'C jest tak zimno, że fragmentami musiałem jechać nawet w masce neoprenowej, bo za mocno wyziębiało mi czoło (kominiarki zawsze po 20-40km zamokną od potu i trochę wychładzają). Nad Zalewem Zegrzyńskim piękne widoki (przy brzegu lód). Za Serockiem kończy się oświetlenie i ponad 20km do Pułtuska jadę nocą; ale zimą nocą jedzie się o wiele lepiej niż latem - bo jest znacznie jaśniej od leżącego dookoła śniegu. Do tego na trasie do Pułtuska słynącej z wielkiego ruchu tym razem jest dość pusto prawie w ogóle nie ma tirów, które są zmorą tej drogi. W Pułtusku parę minut postoju na kubek ciepłej herbaty z termosu - i ruszam dalej. Za miastem zaczyna już świtać, droga do Gołymina w trochę gorszym stanie, jest trochę śniegu, ale na śladach po samochodach jest czarny asfalt, więc w sumie niewiele to przeszkadza. Natomiast dużo bardziej zaczynają przeszkadzać marznące palce u nóg, niestety wytrzymałość termiczna adidasów kończy się tak na -10'C, a ja jadę już parę h w -14'C, nie myślałem że będzie aż tak zimno.
Miałem nadzieję, że po świcie nieco się poprawi, ale niestety przed Ciechanowem jeszcze docisnęło do -15'C - więc uznałem, że nie ma sensu ryzykowanie odmrożeń, bo palce bolały coraz mocniej, a do Iławy miałem ponad 100km; niestety na takie temperatury trzeba jeździć w ciężkich, ocieplanych zimowych butach, których wygoda na rowerze pozostawia wiele do życzenia. Ale na pewno lepsze buty niewygodne niż takie w których kostnieją stopy. Wsiadam więc w Ciechanowie w pociąg (zmarzłem nieźle na dworcu), w Warszawie pokonuję jeszcze 15km z dworca do domu, warunki już przyjemniejsze -11'C i do tego wyszło słońce.
Kilka fotek z trasy
Dane wycieczki:
DST: 130.40 km AVS: 23.57 km/h
ALT: 588 m MAX: 35.90 km/h
Temp:-14.0 'C
Do pracy i do sklepu
Zrobiło się bardzo zimno a ja akurat jak na złość miałem dużo spraw do pozałatwiania i po mieście całkiem sporo musiałem się najeździć. Dobrze, że zmieniłem opony na szersze - to znacznie polepsza bezpieczeństwo na śliskich drogach, dwa dni wcześniej jeździło mi się po mieście bardzo niepewnie
Zmiana opon na Marathon XR przy stanie licznika 11 325km
Zrobiło się bardzo zimno a ja akurat jak na złość miałem dużo spraw do pozałatwiania i po mieście całkiem sporo musiałem się najeździć. Dobrze, że zmieniłem opony na szersze - to znacznie polepsza bezpieczeństwo na śliskich drogach, dwa dni wcześniej jeździło mi się po mieście bardzo niepewnie
Zmiana opon na Marathon XR przy stanie licznika 11 325km
Dane wycieczki:
DST: 47.50 km AVS: 21.27 km/h
ALT: 256 m MAX: 35.80 km/h
Temp:-8.0 'C

