Sobota, 1 marca 2014Kategoria >100km, >200km, Rower szosowy, Wypad
Wschodnia Wielkopolska - dzień 3
Rano zupełnie inne warunki - mgła tak gęsta, że widać na 50m, na drodze do Władysławowa trzeba było uważać na samochody wyłaniające się z naprzeciwka ;). Sprawnie zaliczam Rychwał, Grodziec i Rżgów, kawałek przed Koninem spotykam się z Vagabondem, z którym umówiliśmy się na dzisiejsza jazdę. Razem jedziemy na Kazimierz Biskupi (tam robimy postój), rejony na północ od Konina już ciekawsze niż bardzo nudna część Wielkopolski na południe od tego miasta. Tutaj zaczyna się już pojezierze, jest trochę jeziorek, bagien - jednym słowem trasa sporo bardziej urozmaicona. Razem przejechaliśmy szutrowy kawałek nad jeziorami Suszewskim i Kownackim, wyszło tez słońce, więc jazda była całkiem przyjemna. W Skulsku wjeżdżamy na krajówkę, w Ślesinie robimy postój nad jeziorem na ładnie urządzonym brzegu. Kolejny punkt programu - to słynna bazylika w Licheniu, największy kościół w Polsce, który miałem okazję widzieć po raz pierwszy. Kunsztem wykonania to może wrażenia nie robi (są nawet elementy z plastiku ;), ale rozmiarami z pewnością, też niebrzydko wkomponowany w okolicę, pod bazyliką ładny park. Jednym słowem - obiekt który zdecydowanie najmocniej zapadł mi w pamięć z całego tego wyjazdu. W Licheniu żegnam się z Robertem wracającym do Konina (podziękowania za wspólną jazdę!) i jadę na pociąg do Koła, niestety niemal całość pod wiatr, głównie pod odkrytym terenie, tak więc na dworzec (ładnie odnowiony) dojechałem już zmarznięty, cały dzień dawało mi się też we znaki kolano .
Wyjazd udany, udało się zaliczyć całą planowaną trasę, dystanse ambitne - pierwsze gminy w tym roku zdobyte!
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 11 (Władysławów, RYCHWAŁ, Grodziec, Rżgów, Stare Miasto, Kazimierz Biskupi, Ostrowite, Orchowo, Skulsk, Kramsk, Osiek Mały)
Rano zupełnie inne warunki - mgła tak gęsta, że widać na 50m, na drodze do Władysławowa trzeba było uważać na samochody wyłaniające się z naprzeciwka ;). Sprawnie zaliczam Rychwał, Grodziec i Rżgów, kawałek przed Koninem spotykam się z Vagabondem, z którym umówiliśmy się na dzisiejsza jazdę. Razem jedziemy na Kazimierz Biskupi (tam robimy postój), rejony na północ od Konina już ciekawsze niż bardzo nudna część Wielkopolski na południe od tego miasta. Tutaj zaczyna się już pojezierze, jest trochę jeziorek, bagien - jednym słowem trasa sporo bardziej urozmaicona. Razem przejechaliśmy szutrowy kawałek nad jeziorami Suszewskim i Kownackim, wyszło tez słońce, więc jazda była całkiem przyjemna. W Skulsku wjeżdżamy na krajówkę, w Ślesinie robimy postój nad jeziorem na ładnie urządzonym brzegu. Kolejny punkt programu - to słynna bazylika w Licheniu, największy kościół w Polsce, który miałem okazję widzieć po raz pierwszy. Kunsztem wykonania to może wrażenia nie robi (są nawet elementy z plastiku ;), ale rozmiarami z pewnością, też niebrzydko wkomponowany w okolicę, pod bazyliką ładny park. Jednym słowem - obiekt który zdecydowanie najmocniej zapadł mi w pamięć z całego tego wyjazdu. W Licheniu żegnam się z Robertem wracającym do Konina (podziękowania za wspólną jazdę!) i jadę na pociąg do Koła, niestety niemal całość pod wiatr, głównie pod odkrytym terenie, tak więc na dworzec (ładnie odnowiony) dojechałem już zmarznięty, cały dzień dawało mi się też we znaki kolano .
Wyjazd udany, udało się zaliczyć całą planowaną trasę, dystanse ambitne - pierwsze gminy w tym roku zdobyte!
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 11 (Władysławów, RYCHWAŁ, Grodziec, Rżgów, Stare Miasto, Kazimierz Biskupi, Ostrowite, Orchowo, Skulsk, Kramsk, Osiek Mały)
Dane wycieczki:
DST: 210.00 km AVS: 24.66 km/h
ALT: 523 m MAX: 54.60 km/h
Temp:7.0 'C
Piątek, 28 lutego 2014Kategoria >100km, >200km, Rower szosowy, Wypad
Wschodnia Wielkopolska - dzień 2
Kolejnego dnia już trochę gorsze warunki, rankiem zimno, koło 0, w nocy był lekki przymrozek, bo namiot był przymarznięty. Odbijam na południe, w kierunku Grabowa nad Prosną, kawałek dalej najciekawszy odcinek dzisiejszego dnia - czyli pagórki w rejonie Mikstatu, nie spodziewałem się tu takich górek, a wjeżdżało się nawet na 220m, ciekawe urozmaicenie na zupełnie płaskiej trasie. Odpoczywam w Ostrowie Wielkopolskim na rynku, następny odcinek to szybka jazda z wiatrem pod Pleszew. Wkrótce orientuję, że na szytce z przodu mam spory pęcherz, w miejscu które było przebite na trasie do Olszytna i "zaklejone" uszczelniaczem. Po kilkunastu kolejnych km pęcherz strzela - i leżę, bo nie mam zapasowej szytki. Dolałem jeszcze uszczelniacza, ale że nic to nie dawało pojechałem na obręczy, na szytce jedzie się w ten sposób lepiej niż na oponie, na płaskim koło 20km/h da się jechać, ale komfort takiej jazdy żaden. Po ponad 10km w końcu się tu uszczelniło i na ciśnieniu koło 5 atmosfer pojechałem dalej, jeszcze raz po drodze uszczelniacz puścił. Generalnie pokazało to duże minusy szytek, uszczelniacz daje zero pewności, szczególnie gdy chcemy poprawnie nabić szytkę do 8-10 atmosfer, to raczej jednorazówka. Szytka to trochę lepsze rozwiązanie do samej jazdy, przyjemniej się na nich jeździ, lepiej amortyzują - ale finansowo w porównaniu do opon to przepaść, szytki są wiele droższe od opon, a przebite już dają zero pewności na dłuższej trasie, może uszczelniacz zadziała, może nie...
Dociągnąłem kawałek za Tuliszków, gdzie zrobiłem zakupy, nocuję tuż przy drodze.
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 18 (Czajków, Doruchów, MIKSTAT, Sieroszewice, Ostrów Wielkopolski-wieś, Przygodzice, OSTRÓW WIELKOPOLSKI - miasto powiatowe, RASZKÓW, Kotlin, PLESZEW - miasto powiatowe, Czermin, Chocz, Blizanów, Gołuchów, STAWISZYN, Żelazków, Mycielin, TULISZKÓW)
Kolejnego dnia już trochę gorsze warunki, rankiem zimno, koło 0, w nocy był lekki przymrozek, bo namiot był przymarznięty. Odbijam na południe, w kierunku Grabowa nad Prosną, kawałek dalej najciekawszy odcinek dzisiejszego dnia - czyli pagórki w rejonie Mikstatu, nie spodziewałem się tu takich górek, a wjeżdżało się nawet na 220m, ciekawe urozmaicenie na zupełnie płaskiej trasie. Odpoczywam w Ostrowie Wielkopolskim na rynku, następny odcinek to szybka jazda z wiatrem pod Pleszew. Wkrótce orientuję, że na szytce z przodu mam spory pęcherz, w miejscu które było przebite na trasie do Olszytna i "zaklejone" uszczelniaczem. Po kilkunastu kolejnych km pęcherz strzela - i leżę, bo nie mam zapasowej szytki. Dolałem jeszcze uszczelniacza, ale że nic to nie dawało pojechałem na obręczy, na szytce jedzie się w ten sposób lepiej niż na oponie, na płaskim koło 20km/h da się jechać, ale komfort takiej jazdy żaden. Po ponad 10km w końcu się tu uszczelniło i na ciśnieniu koło 5 atmosfer pojechałem dalej, jeszcze raz po drodze uszczelniacz puścił. Generalnie pokazało to duże minusy szytek, uszczelniacz daje zero pewności, szczególnie gdy chcemy poprawnie nabić szytkę do 8-10 atmosfer, to raczej jednorazówka. Szytka to trochę lepsze rozwiązanie do samej jazdy, przyjemniej się na nich jeździ, lepiej amortyzują - ale finansowo w porównaniu do opon to przepaść, szytki są wiele droższe od opon, a przebite już dają zero pewności na dłuższej trasie, może uszczelniacz zadziała, może nie...
Dociągnąłem kawałek za Tuliszków, gdzie zrobiłem zakupy, nocuję tuż przy drodze.
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 18 (Czajków, Doruchów, MIKSTAT, Sieroszewice, Ostrów Wielkopolski-wieś, Przygodzice, OSTRÓW WIELKOPOLSKI - miasto powiatowe, RASZKÓW, Kotlin, PLESZEW - miasto powiatowe, Czermin, Chocz, Blizanów, Gołuchów, STAWISZYN, Żelazków, Mycielin, TULISZKÓW)
Dane wycieczki:
DST: 223.10 km AVS: 26.67 km/h
ALT: 721 m MAX: 48.20 km/h
Temp:8.0 'C
Czwartek, 27 lutego 2014Kategoria >100km, >200km, Rower szosowy, Wypad
Wschodnia Wielkopolska - dzień 1
W miarę przyzwoitą pogodę postanowiłem wykorzystać na pierwszy w tym roku "gminny" wypad. Za cel postanowiłem sobie wschodnie rejony Wielkopolski, trasę zaczynam na dworcu PKP w Kutnie. Pierwszy odcinek to elegancka jazda z wiatrem do Kłodawy, koło 30km/h, dalej odbijam na Uniejów, w Dobrej odpoczywam. Pogoda przyzwoita, w środku dnia koło 10 stopni, słonecznie. Sporo kołując docieram do Kalisza, troche pokręciłem się po centrum, opuszczam miasto o zmierzchu, na ostatnim nocnym kawałku jak na złość trafiło się sporo dziur, w dzień drogi były dobre. Nocuję w lasku koło drogi na Wieruszów.
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 12 (Olszówka, DĄBIE, Przykona, Malanów, Ceków-Kolonia, Koźminek, Lisków, Szczytniki, Opatówek, KALISZ - miasto powiatowe + powiat grodzki, NOWE SKALMIERZYCE, Godziesze Wielkie)
W miarę przyzwoitą pogodę postanowiłem wykorzystać na pierwszy w tym roku "gminny" wypad. Za cel postanowiłem sobie wschodnie rejony Wielkopolski, trasę zaczynam na dworcu PKP w Kutnie. Pierwszy odcinek to elegancka jazda z wiatrem do Kłodawy, koło 30km/h, dalej odbijam na Uniejów, w Dobrej odpoczywam. Pogoda przyzwoita, w środku dnia koło 10 stopni, słonecznie. Sporo kołując docieram do Kalisza, troche pokręciłem się po centrum, opuszczam miasto o zmierzchu, na ostatnim nocnym kawałku jak na złość trafiło się sporo dziur, w dzień drogi były dobre. Nocuję w lasku koło drogi na Wieruszów.
Zdjęcia
Zaliczone gminy - 12 (Olszówka, DĄBIE, Przykona, Malanów, Ceków-Kolonia, Koźminek, Lisków, Szczytniki, Opatówek, KALISZ - miasto powiatowe + powiat grodzki, NOWE SKALMIERZYCE, Godziesze Wielkie)
Dane wycieczki:
DST: 205.20 km AVS: 27.12 km/h
ALT: 694 m MAX: 41.50 km/h
Temp:8.0 'C
Po mieście
Dane wycieczki:
DST: 15.10 km AVS: 2:34 km/h
ALT: 30 m MAX: 1:32 km/h
Temp:3.0 'C
Po mieście
Dane wycieczki:
DST: 23.20 km AVS: 21.75 km/h
ALT: 51 m MAX: 36.10 km/h
Temp:2.0 'C
Po mieście
Dane wycieczki:
DST: 15.10 km AVS: 23.23 km/h
ALT: 30 m MAX: 34.10 km/h
Temp:5.0 'C
Niedziela, 23 lutego 2014Kategoria >100km, Rower szosowy, Wycieczka
Dłuższa pętla do Mińska Mazowieckiego, piękna słoneczna pogoda
Dane wycieczki:
DST: 103.60 km AVS: 31.24 km/h
ALT: 311 m MAX: 62.60 km/h
Temp:10.0 'C
Po mieście
Dane wycieczki:
DST: 15.10 km AVS: 23.23 km/h
ALT: 35 m MAX: 31.80 km/h
Temp:6.0 'C
Piątek, 21 lutego 2014Kategoria Rower szosowy, Wycieczka
Krótsza wersja pętli do Baniochy, mocny wiatr południowy, z Góry Kalwarii leciało się aż miło.
Dane wycieczki:
DST: 48.30 km AVS: 28.98 km/h
ALT: 96 m MAX: 51.70 km/h
Temp:11.0 'C
Czwartek, 20 lutego 2014Kategoria Rower szosowy, Wycieczka
Pętla do Celestynowa
Dane wycieczki:
DST: 83.90 km AVS: 29.44 km/h
ALT: 197 m MAX: 47.60 km/h
Temp:9.0 'C

