Wpisy archiwalne w miesiącu
Luty, 2012
Dystans całkowity: | 487.30 km (w terenie 0.00 km; 0.00%) |
Czas w ruchu: | 22:08 |
Średnia prędkość: | 22.02 km/h |
Maksymalna prędkość: | 47.00 km/h |
Suma podjazdów: | 1447 m |
Liczba aktywności: | 13 |
Średnio na aktywność: | 37.48 km i 1h 42m |
Więcej statystyk |
Do pracy
Dane wycieczki:
DST: 15.30 km AVS: 21.35 km/h
ALT: 93 m MAX: 31.90 km/h
Temp:-18.0 'C
Idzie luty - szykuj buty!
Warszawa - Legionowo - Nasielsk - Joniec - Płońsk - Raciąż - Zawidz
Po wczorajszej udanej trasie na mrozie, dzisiaj postanowiłem zmierzyć się z prawdziwym wyzwaniem - czyli całodzienną trasą na siarczystym mrozie; taki wyjazd jest prawdziwą próbą dla sprzętu i przede wszystkim determinacji. Za cel postawiłem sobie Zawidz, którego omyłkowo nie zaliczyłem podczas jednego z wcześniejszych wyjazdów - i taka gminna "dziura" straszyła na mojej mapce gminnych zdobyczy.
Ruszam na trasę przed 9, w Warszawie siarczysty mróz -20'C, trochę cieplej zaczęło się robić po ok. 20km i temperatura ustabilizowała się na -17'C. Pierwsze 35km to jazda miejska - najpierw przez całą Warszawę, później Jabłonnę i Legionowo, dopiero za Legionowem wreszcie zrobiło się pusto. W rejonie tamy w Dębem - piękne widoki na Narew. Odcinek do nasielska nieciekawy, poza tym jechało mi się dość marnie. Chciałem stanąć na postój w jakimś barze, ale w tej dziurze niczego takiego nie było - więc pojechałem na położoną kawałek za miastem stację kolejową i tam odpocząłem. Ruszanie jak zwykle zimą bolesne - przepocona odzież zaczyna przymarzać, czuć to szczególnie w dłoniach, ale po paru kilometrach wszystko wraca do normy.
Kawałek za Nasielskiem już wyraźnie ciekawszy, ładne leśne tereny w rejonie Wkry (rzekę przekraczałem aż 3 razy). Spory kawałek musiałem odbić na północ do gminy Ojrzeń. Przed Płońskiem złapał mnie typowy "wilczy głód", bardzo szybko, w ciągu zaledwie jakiś 10km mocno osłabłem i do Płońska dotoczyłem się już na ostatnich nogach. Tam odpoczywam na dworcu PKS, po dużej ilości słodyczy wróciłem do normy - i ruszam na ostatni odcinek. Trasa zupełnie płaska (a przy tej temperaturze to ważne, bo nawet malutkie górki nieźle wycinają) - więc jechało się całkiem sprawnie, końcówkę pokonywałem już nocą; po zachodzie słońca znowu się ochłodziło, z -15'C w słońcu w środku dnia - do -19'C, a już na stacji nawet do -20'C. Na pociąg wyrobiłem się z ok.20min zapasem, ale że "stacja" w Zawidzu to tylko zaśnieżony kawałeczek pseudo-peronu, więc na moment oczekiwania na pociąg bardzo się przydała pancerna kurtka polarna (900g puchu!).
Trasa oczywiście bardzo wymagająca ze względu na skrajnie niskie temperatury, ale jechało się jednak bardzo dobrze, wreszcie nie miałem problemów z marznącymi stopami (buty polarne się sprawdziły), z dłońmi też nie było źle. Oczywiście o prawdziwym komforcie w takich temperaturach nie ma mowy, ale jak na takie warunki - było naprawdę przyzwoicie.
Zdjęcia z wyjazdu
A miłośników zupełnie innych klimatów zapraszam na relację i zdjęcia ze styczniowej wyprawy na Wyspy Kanaryjskie ;)
Zaliczone gminy - 9 (NASIELSK, Joniec, Nowe Miasto, Sochocin, Ojrzeń, Płońsk-wieś, PŁOŃSK - miasto powiatowe, Baboszewo, Zawidz)
Warszawa - Legionowo - Nasielsk - Joniec - Płońsk - Raciąż - Zawidz
Po wczorajszej udanej trasie na mrozie, dzisiaj postanowiłem zmierzyć się z prawdziwym wyzwaniem - czyli całodzienną trasą na siarczystym mrozie; taki wyjazd jest prawdziwą próbą dla sprzętu i przede wszystkim determinacji. Za cel postawiłem sobie Zawidz, którego omyłkowo nie zaliczyłem podczas jednego z wcześniejszych wyjazdów - i taka gminna "dziura" straszyła na mojej mapce gminnych zdobyczy.
Ruszam na trasę przed 9, w Warszawie siarczysty mróz -20'C, trochę cieplej zaczęło się robić po ok. 20km i temperatura ustabilizowała się na -17'C. Pierwsze 35km to jazda miejska - najpierw przez całą Warszawę, później Jabłonnę i Legionowo, dopiero za Legionowem wreszcie zrobiło się pusto. W rejonie tamy w Dębem - piękne widoki na Narew. Odcinek do nasielska nieciekawy, poza tym jechało mi się dość marnie. Chciałem stanąć na postój w jakimś barze, ale w tej dziurze niczego takiego nie było - więc pojechałem na położoną kawałek za miastem stację kolejową i tam odpocząłem. Ruszanie jak zwykle zimą bolesne - przepocona odzież zaczyna przymarzać, czuć to szczególnie w dłoniach, ale po paru kilometrach wszystko wraca do normy.
Kawałek za Nasielskiem już wyraźnie ciekawszy, ładne leśne tereny w rejonie Wkry (rzekę przekraczałem aż 3 razy). Spory kawałek musiałem odbić na północ do gminy Ojrzeń. Przed Płońskiem złapał mnie typowy "wilczy głód", bardzo szybko, w ciągu zaledwie jakiś 10km mocno osłabłem i do Płońska dotoczyłem się już na ostatnich nogach. Tam odpoczywam na dworcu PKS, po dużej ilości słodyczy wróciłem do normy - i ruszam na ostatni odcinek. Trasa zupełnie płaska (a przy tej temperaturze to ważne, bo nawet malutkie górki nieźle wycinają) - więc jechało się całkiem sprawnie, końcówkę pokonywałem już nocą; po zachodzie słońca znowu się ochłodziło, z -15'C w słońcu w środku dnia - do -19'C, a już na stacji nawet do -20'C. Na pociąg wyrobiłem się z ok.20min zapasem, ale że "stacja" w Zawidzu to tylko zaśnieżony kawałeczek pseudo-peronu, więc na moment oczekiwania na pociąg bardzo się przydała pancerna kurtka polarna (900g puchu!).
Trasa oczywiście bardzo wymagająca ze względu na skrajnie niskie temperatury, ale jechało się jednak bardzo dobrze, wreszcie nie miałem problemów z marznącymi stopami (buty polarne się sprawdziły), z dłońmi też nie było źle. Oczywiście o prawdziwym komforcie w takich temperaturach nie ma mowy, ale jak na takie warunki - było naprawdę przyzwoicie.
Zdjęcia z wyjazdu
A miłośników zupełnie innych klimatów zapraszam na relację i zdjęcia ze styczniowej wyprawy na Wyspy Kanaryjskie ;)
Zaliczone gminy - 9 (NASIELSK, Joniec, Nowe Miasto, Sochocin, Ojrzeń, Płońsk-wieś, PŁOŃSK - miasto powiatowe, Baboszewo, Zawidz)
Dane wycieczki:
DST: 184.60 km AVS: 21.14 km/h
ALT: 488 m MAX: 37.60 km/h
Temp:-17.0 'C
Warszawa - Góra Kalwaria - Pilawa - Piaseczno - Warszawa
Dłuższy wyjazd w dużym mrozie. Wreszcie jechało się naprawdę przyzwoicie, mimo tak niskiej temperatury nie zmarzłem, stopy nie przymarzały
Dłuższy wyjazd w dużym mrozie. Wreszcie jechało się naprawdę przyzwoicie, mimo tak niskiej temperatury nie zmarzłem, stopy nie przymarzały
Dane wycieczki:
DST: 57.50 km AVS: 23.31 km/h
ALT: 152 m MAX: 35.10 km/h
Temp:-15.0 'C